Cywilizacja nr 22 "Wojna a pokój" Zobacz większe

Cywilizacja nr 52 "Wojna a pokój"

Nowy produkt

„Ściśle podług rozkazów od rządu podanych / Wyszukując urzędnik dwóch ksiąg zakazanych / Z których pierwszej był tytuł Rozum, a zaś wtórej / Orleańska dziewica – doniósł do cenzury / Że w całym swoim kraju, bez stanów różnicy / Nie wynalazł rozumu, ani też dziewicy”.

Przytoczony epigram to rymowana wersja anegdoty opartej – co dokumentują liczne źródła polskie i obce – na autentycznym wydarzeniu, które miało miejsce w Szwajcarii u progu XIX w. Anegdota ta obiegła w swoim czasie i rozśmieszyła pół Europy dowodnie wskazując, do jakich absurdów może doprowadzić cenzorska nadgorliwość. Historia obchodzenia się władz w różnych miejscach i czasach z literaturą uznaną przez nie za niewygodną lub wręcz niebezpieczną – dostarcza licznych podobnych przykładów budzących rozbawienie, a niekiedy wręcz zatrważających, jak choćby fakt odnotowany we wspomnieniach Ambrożego Grabowskiego, że do tekstów „źle widzianych” administracja austriacka zaliczyła w r. 1808… Litanię loretańską, a to z powodu obecnego w niej wezwania „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!”, które nakazano krakowskim wydawcom ze wszystkich modlitewników usuwać lub zastępować apostrofą: „Królowo galicyjska”…

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

25,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

Czytelnikom pod rozwagę

„Ściśle podług rozkazów od rządu podanych / Wyszukując urzędnik dwóch ksiąg zakazanych / Z których pierwszej był tytuł Rozum, a zaś wtórej / Orleańska dziewica – doniósł do cenzury / Że w całym swoim kraju, bez stanów różnicy / Nie wynalazł rozumu, ani też dziewicy”.

Przytoczony epigram to rymowana wersja anegdoty opartej – co dokumentują liczne źródła polskie i obce – na autentycznym wydarzeniu, które miało miejsce w Szwajcarii u progu XIX w. Anegdota ta obiegła w swoim czasie i rozśmieszyła pół Europy dowodnie wskazując, do jakich absurdów może doprowadzić cenzorska nadgorliwość. Historia obchodzenia się władz w różnych miejscach i czasach z literaturą uznaną przez nie za niewygodną lub wręcz niebezpieczną – dostarcza licznych podobnych przykładów budzących rozbawienie, a niekiedy wręcz zatrważających, jak choćby fakt odnotowany we wspomnieniach Ambrożego Grabowskiego, że do tekstów „źle widzianych” administracja austriacka zaliczyła w r. 1808… Litanię loretańską, a to z powodu obecnego w niej wezwania „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!”, które nakazano krakowskim wydawcom ze wszystkich modlitewników usuwać lub zastępować apostrofą: „Królowo galicyjska”…

Powyższe przykłady dotyczą epizodów z początku XIX w., lecz podział literatury na tę „poprawną”, hołubioną i popularyzowaną przez rządzących i tę „niepoprawną”, poddawaną ostrej cenzurze lub całkiem eliminowaną z obiegu czytelniczego – jest zapewne tak dawny, jak samo piśmiennictwo, bo w każdej epoce zdawano sobie sprawę z wielkiego wpływu dzieł literackich na kształtowanie poglądów społeczeństwa. Temat literatury „źle widzianej” jest niezwykle ważny także i dziś, choć „rynek słowa” jest już u nas wolny od ingerencji cenzorskich w trybie urzędniczym, stąd też treściom związanym z owym tematem poświęcamy dziś strony naszego kwartalnika.

Prezentowane materiały ujawniają m.in. czym charakteryzował się w latach PRL, a czym odznacza się obecnie proceder usuwania z oficjalnej skarbnicy kultury dzieł „niemiłych decydentom” lub „obrzydzania” ich odbiorcom, jak przebiegała indoktrynacja dzieci i młodzieży w myśl stalinowskiej propagandy i w jaki sposób tzw. bezpieka peerelowska pozyskiwała konfidentów w środowisku ludzi pióra.

Rozwinięcie na naszych łamach znalazł też bardzo dziś istotny problem rugowania z kanonu lektur szkolnych i repertuarów teatru najwybitniejszych dzieł narodowej klasyki, których nieobecność w szkołach i na scenach obniży rażąco poziom edukacji humanistycznej i świadomości patriotycznej Polaków.

Z wielką satysfakcją przedstawiamy z kolei Czytelnikom artykuły poświęcone sylwetkom znakomitych pisarzy doby międzywojnia, obłożonych „klątwą” w latach PRL z powodu ich gorliwego katolicyzmu, miłości do Kresów Wschodnich i demaskatorstwa wobec nieprawości bolszewizmu. Autorzy tacy, jak Rostworowski, Ossendowski, Piasecki, Mackiewicz, Goetl, Małaszewski, Czarnyszewicz, których liczne utwory krytyka współczesna określa mianem arcydzieł, zasługują na przywrócenie im godnych miejsc w panteonie naszej literatury, toteż naprawdę warto zainteresować się ich życiem i twórczością.

Wśród innych interesujących materiałów numeru rekomendujemy tekst poświęcony współczesnym relacjom między Kościołem a twórcami sztuki, skłaniający do refleksji raport o aktualnym stanie czytelnictwa w naszym kraju, a niejako „na deser” – gawędę o satyrze z lat Rzeczypospolitej szlacheckiej, zawierającą tyleż mądre, co zabawne wypisy z dawnej literatury.

Pro captu lectoris habent sua fata libelli – napisał niegdyś Terentianus Maurus, a tłumaczy się to, iż „własne losy książek zależą od pojętności czytelników”. W świetle wszystkiego, co zawiera się w niniejszym numerze „Cywilizacji” należałoby strawestować tę maksymę mówiąc, iż „losy książek zależą od uczciwości czytelników”. Mając pewność, że owej czytelniczej uczciwości nigdy Państwu nie brakowało i nie zabraknie – życzymy owocnej lektury!

Redakcja

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2015, ss. 208, format: 166 x 240 , oprawa miękka

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Cywilizacja nr 52 "Wojna a pokój"

Cywilizacja nr 52 "Wojna a pokój"

„Ściśle podług rozkazów od rządu podanych / Wyszukując urzędnik dwóch ksiąg zakazanych / Z których pierwszej był tytuł Rozum, a zaś wtórej / Orleańska dziewica – doniósł do cenzury / Że w całym swoim kraju, bez stanów różnicy / Nie wynalazł rozumu, ani też dziewicy”.

Przytoczony epigram to rymowana wersja anegdoty opartej – co dokumentują liczne źródła polskie i obce – na autentycznym wydarzeniu, które miało miejsce w Szwajcarii u progu XIX w. Anegdota ta obiegła w swoim czasie i rozśmieszyła pół Europy dowodnie wskazując, do jakich absurdów może doprowadzić cenzorska nadgorliwość. Historia obchodzenia się władz w różnych miejscach i czasach z literaturą uznaną przez nie za niewygodną lub wręcz niebezpieczną – dostarcza licznych podobnych przykładów budzących rozbawienie, a niekiedy wręcz zatrważających, jak choćby fakt odnotowany we wspomnieniach Ambrożego Grabowskiego, że do tekstów „źle widzianych” administracja austriacka zaliczyła w r. 1808… Litanię loretańską, a to z powodu obecnego w niej wezwania „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!”, które nakazano krakowskim wydawcom ze wszystkich modlitewników usuwać lub zastępować apostrofą: „Królowo galicyjska”…

Copyright © 2019 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl