Obniżka! Cywilizacja nr 19 'W potrzasku ideologii' Zobacz większe

Cywilizacja nr 19 "W potrzasku ideologii"

We wszystkich językach współczesnego świata, w powszechnej świadomości ludzi funkcjonuje wszechobecny dziś termin: „ideologia". Ale czym ona jest? Jakie są konteksty jej powstania? Jakie są źródła i skutki ideologizacji myślenia? Odpowiedź na te pytania jest ważna, gdyż decyduje o kształcie życia człowieka. Postanowiliśmy w bieżącym 19 numerze „Cywilizacji" przyjrzeć się znaczeniom tego terminu, jego genezie oraz filozoficznym źródłom. Ideologia, od momentu wprowadzenia tej nazwy w 1796 r., w trakcie myślowego fermentu rewolucji francuskiej, przybierała wiele postaci; charakterystykę niektórych z nich znajdzie Czytelnik na naszych łamach. Autorzy poszczególnych artykułów pokazują przede wszystkim drogę ideologii od dziedziny poznania teoretycznego do dziedziny poznania praktycznego. Ideologia rozumiana początkowo jako nauka (teoria) o ideach czyli podstawowych wrażeniach składających się na ludzkie poznanie, przybrała postać doktryny-programu w walce o zbudowanie nowego ładu społecznego. W tym kontekście przedstawiamy związki ideologii z filozofią i myśleniem utopijnym, a także jej zawłaszczenie przez różne warianty socjalizmu, globalizmu oraz ekologizmu. Autorzy zwracają uwagę na szczególnie groźne zjawisko, jakim jest ideologizacja polityki. Polityka, jako teren bezwzględnej walki o władzę, zorientowana jest nie na dobro wspólne pojedynczych osób i całej społeczności, ale na skuteczność w oddziaływaniu poszczególnych partii, niszczeniu przeciwników, manipulowaniu świadomością społeczną dla ukrycia nadużyć głównych aktorów sceny politycznej. Obserwujemy od ponad roku dramatyczny spektakl nieprzebierającej w środkach i nieliczącej się z powszechnym dobrem walki o wpływ na kształt życia społecznego w Polsce. Tym bardziej interesującymi zagadnieniami wydają się być pytania o przyczyny patologicznego stanu rzeczy w polskiej polityce. W tym kontekście zajmujemy się problemami ewolucji socjalizmów i ich ideowego zaplecza, funkcji manipulacyjnych zideologizowanych mediów, metod ideologizowania życia społecznego: rewolucyjnej czy ewolucyjnej. Odpowiedzi wymaga w tej sytuacji pytanie: kiedy polityka i programy politycznych działań nie są ideologiczne? Ideologia w minionym wieku stała się synonimem prądów politycznych o charakterze totalitarnym dążących do władania całym światem oraz zniewolenia osób i społeczności. W kwartalniku ukazujemy owoce oporu przeciwko ideologiom - męczeństwo całych narodów na przykładzie męczeństwa ludzkich jednostek. Wśród tekstów niniejszego numeru „Cywilizacji" znajdują się jak zwykle artykuły o szkole. Tym razem ukazano w nich wpływ ideologii na kształt edukacji w oparciu o przykłady szkoły polskiej w latach 50., edukacji liberalnej na Zachodzie i rewolucji oświatowej w szkołach amerykańskich w latach 60. Szkoła, zwłaszcza przedmioty humanistyczne i płaszczyzna wychowawcza, są instrumentalizowane: wykorzystywane do przekazywania ideologicznej wizji świata i człowieka, co jest szczególnie niebezpieczne dla duszy dziecka. W numerze, w stałych działach: Cywilizacyjne rozmaitości, Z życia Instytutu Edukacji Narodowej i Recenzje, znalazły się m.in. artykuły o wizycie Ojca Św. Benedykta XVI w ojczyźnie oraz o Albanii jako kraju, który znajdował się pod panowaniem ideologii, a także omówienia czasopism, sprawozdanie z konferencji pt. Wychowanie chrześcijańskie wobec wyzwań współczesności oraz recenzje książek dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej i Kornela Makuszyńskiego. Serdecznie zapraszamy do lektury pisma wierząc, że ta trudna problematyka nie zniechęci naszych Czytelników lecz pobudzi do refleksji nad najważniejszymi podstawami rozwoju życia społecznego.

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati. Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2006, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

8,00 zł brutto

-13,00 zł

21,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

We wszystkich językach współczesnego świata, w powszechnej świadomości ludzi funkcjonuje wszechobecny dziś termin: „ideologia". Ale czym ona jest? Jakie są konteksty jej powstania? Jakie są źródła i skutki ideologizacji myślenia? Odpowiedź na te pytania jest ważna, gdyż decyduje o kształcie życia człowieka. Postanowiliśmy w bieżącym 19 numerze „Cywilizacji" przyjrzeć się znaczeniom tego terminu, jego genezie oraz filozoficznym źródłom. Ideologia, od momentu wprowadzenia tej nazwy w 1796 r., w trakcie myślowego fermentu rewolucji francuskiej, przybierała wiele postaci; charakterystykę niektórych z nich znajdzie Czytelnik na naszych łamach. Autorzy poszczególnych artykułów pokazują przede wszystkim drogę ideologii od dziedziny poznania teoretycznego do dziedziny poznania praktycznego. Ideologia rozumiana początkowo jako nauka (teoria) o ideach czyli podstawowych wrażeniach składających się na ludzkie poznanie, przybrała postać doktryny-programu w walce o zbudowanie nowego ładu społecznego. W tym kontekście przedstawiamy związki ideologii z filozofią i myśleniem utopijnym, a także jej zawłaszczenie przez różne warianty socjalizmu, globalizmu oraz ekologizmu. Autorzy zwracają uwagę na szczególnie groźne zjawisko, jakim jest ideologizacja polityki. Polityka, jako teren bezwzględnej walki o władzę, zorientowana jest nie na dobro wspólne pojedynczych osób i całej społeczności, ale na skuteczność w oddziaływaniu poszczególnych partii, niszczeniu przeciwników, manipulowaniu świadomością społeczną dla ukrycia nadużyć głównych aktorów sceny politycznej. Obserwujemy od ponad roku dramatyczny spektakl nieprzebierającej w środkach i nieliczącej się z powszechnym dobrem walki o wpływ na kształt życia społecznego w Polsce. Tym bardziej interesującymi zagadnieniami wydają się być pytania o przyczyny patologicznego stanu rzeczy w polskiej polityce. W tym kontekście zajmujemy się problemami ewolucji socjalizmów i ich ideowego zaplecza, funkcji manipulacyjnych zideologizowanych mediów, metod ideologizowania życia społecznego: rewolucyjnej czy ewolucyjnej. Odpowiedzi wymaga w tej sytuacji pytanie: kiedy polityka i programy politycznych działań nie są ideologiczne? Ideologia w minionym wieku stała się synonimem prądów politycznych o charakterze totalitarnym dążących do władania całym światem oraz zniewolenia osób i społeczności. W kwartalniku ukazujemy owoce oporu przeciwko ideologiom - męczeństwo całych narodów na przykładzie męczeństwa ludzkich jednostek. Wśród tekstów niniejszego numeru „Cywilizacji" znajdują się jak zwykle artykuły o szkole. Tym razem ukazano w nich wpływ ideologii na kształt edukacji w oparciu o przykłady szkoły polskiej w latach 50., edukacji liberalnej na Zachodzie i rewolucji oświatowej w szkołach amerykańskich w latach 60. Szkoła, zwłaszcza przedmioty humanistyczne i płaszczyzna wychowawcza, są instrumentalizowane: wykorzystywane do przekazywania ideologicznej wizji świata i człowieka, co jest szczególnie niebezpieczne dla duszy dziecka. W numerze, w stałych działach: Cywilizacyjne rozmaitości, Z życia Instytutu Edukacji Narodowej i Recenzje, znalazły się m.in. artykuły o wizycie Ojca Św. Benedykta XVI w ojczyźnie oraz o Albanii jako kraju, który znajdował się pod panowaniem ideologii, a także omówienia czasopism, sprawozdanie z konferencji pt. Wychowanie chrześcijańskie wobec wyzwań współczesności oraz recenzje książek dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej i Kornela Makuszyńskiego. Serdecznie zapraszamy do lektury pisma wierząc, że ta trudna problematyka nie zniechęci naszych Czytelników lecz pobudzi do refleksji nad najważniejszymi podstawami rozwoju życia społecznego.

Spis treści

 

Tytułem wstępu…

W potrzasku ideologii

 Myśl CYWILIZACJI

 Piotr Jaroszyński Ideologia a filozofia

 

Służyć PRAWDZIE

 

o. Mieczysław A. Krąpiec OP O odwrót od ideologii

Utopie – Ideologie – Socjalizmy – z prof. dr. hab. Henrykiem Kieresiem rozmawia Katarzyna Stępień

Jacek Bartyzel, Łukasz Dominiak W gąszczu socjalizmów

Piotr S. Mazur Utopia globalna

Imelda Chłodna Rewolucja kulturalna 1968 i jej wpływ na amerykańską edukację

Dariusz Zalewski Absurdy liberalnej szkoły

Mieczysław Ryba Komunizm w szkole

 

Spełniać DOBRO

 

Artur Mamcarz-Plisiecki Media w służbie ideologii

Adam Wielomski Rewolucja jako metoda ideologii, czyli o „ideowaniu” w polityce

Andrzej Solak Zielona twarz rewolucji

Przemysław Czarnek Społeczna gospodarka rynkowa

[fragment]

            W encyklice Quadragesimo Anno papież Pius XI zapisał: „ojcem socjalizmu etyczno-kulturowego był liberalizm, a spadkobiercą będzie bolszewizm”[1]. Zasadności tego stwierdzenia nie trzeba chyba udowadniać. Problem polega na tym, że z kolei odpowiedzią na bolszewizm w Europie jest ponownie liberalizm lub – co ma miejsce w Polsce – tzw. socjaldemokracja, czyli socjalizm przypudrowany. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka, najważniejszą jest jednak wspólna dla liberalizmu i socjalizmu (również w dziedzinie gospodarki) fałszywa wizja człowieka, czyli błąd antropologiczny[2]. Nadzieję na uzdrowienie sytuacji na płaszczyźnie ekonomicznej niosła koncepcja społecznej gospodarki rynkowej.

Geneza

            Idea społecznej gospodarki rynkowej ma swoje korzenie w teoretycznych dokonaniach szkoły freiburskiej. Szkoła ta koncentrowała się nie tylko na aspektach ściśle ekonomicznych i metodologicznych, ale – zwłaszcza w przypadku niektórych jej przedstawicieli – wyraźnie nawiązywała do szerszego ujęcia społeczno-moralnego. Rynek, wedle jej reprezentantów, jest instytucją społeczną, istniejącą w otoczeniu społeczno-kulturowym oraz instytucjonalno-prawnym, które ,,porządkuje” działanie mechanizmów wolnorynkowych. Stąd przedstawicieli tej szkoły określa się czasem mianem ordoliberałów. Głównym jej wyrazicielem był W. Eucken, który prowadząc badania porównawcze różnych systemów gospodarczych stwierdził, iż różnice między nimi mają w znacznej mierze podłoże społeczno-kulturowe. To spostrzeżenie pozwoliło patrzeć na rynek nie tyle jako na zjawisko naturalne, poddane ślepej grze sił ekonomicznych, co na wielką instytucję społeczną, teren racjonalnej działalności człowieka. Dzięki temu później, w ramach społecznej gospodarki rynkowej, rynek ujmowano jako potężne narzędzie służące dobru wspólnemu[3].

Przykładem takiego rozumienia rynku była twórczość innego przedstawiciela szkoły freiburskiej, Wilhelma Roepke, w szczególności zaś jego koncepcja deproletaryzacji mas przez upowszechnienie własności[4]. Z kolei Aleksander Rostow przestrzegał przed niebezpieczeństwem arbitralnych ingerencji w rynek ze strony państwa, przyznając mu równocześnie prawo do tzw. interwencji liberalnej. Optymalnym systemem gospodarczym jest według niego „system zorganizowanej konkurencji”, który zabezpiecza swobodę wyboru konsumentów oraz inicjatywę producentów. Państwo przez stabilną politykę pieniężną, działania antymonopolowe itp. chroni zasadę konkurencji wolnorynkowej, zaś przez politykę społeczną zabezpiecza przed sprzecznościami, w jakie może popadać wolny rynek pozostawiony wyłącznie sam sobie.

Społeczna, czyli wolna

W 1947 r. A. Mueller-Armack opublikował pracę Wirtschaftslenkung und Marktwirtschaft (Kierowanie gospodarką, a gospodarka rynkowa), w której na określenie optymalnego modelu społeczno-gospodarczego posłużył się sformułowaniem freie oder soziale Marktwirtschaft („wolna, czyli społeczna gospodarka rynkowa”). Sformułowanie to stało się hasłem reform społeczno-gospodarczych wprowadzanych pod kierunkiem L. Erharda, który trzymając się wskazań ordoliberałów prowadził politykę gospodarczą tak, by z jednej strony promowała prywatnego przedsiębiorcę, sprzyjała konkurencyjności i podejmowaniu inwestycji, z drugiej zaś nie rezygnowała z idei partnerstwa między różnymi grupami społecznymi i zawodowymi, wspierając zwłaszcza najuboższych[5]. W ten sposób rynek i konkurencja stały się narzędziem osiągania ważnych celów społecznych: wolności jednostek, dobrobytu rodzin i różnych grup społeczno-zawodowych, solidarności społeczeństwa.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że koncepcję społecznej gospodarki rynkowej wylansowali ekonomiści liberalni: W. Eucken, W. Roepke, A. Mueller-Armack. Dlatego właśnie należy się zgodzić z tymi autorami, którzy pierwotną formułę A. Mueller-Armacka rozumieją w sposób następujący: gospodarka jest wolna wówczas, gdy jest społeczna. To zaś oznacza, że jest ona niezależna od szczegółowych decyzji państwa, a oddana w ręce społeczeństwa. Według tej koncepcji „rola państwa miała głównie polegać na stanowczym przeciwdziałaniu monopolom, dbałości o środowisko naturalne”, prymacie „całościowej polityki kształtowania sprzyjających instytucjonalnych i monetarnych warunków dla prywatnej inicjatywy i konkurencyjnego rynku nad odcinkowym interwencjonizmem” oraz prymatem „rozwoju nad redystrybucją”[6]. Zarówno W. Eucken, jak i L. Erhard byli przeciwni rozwiniętemu państwu opiekuńczemu. Szeroko rozbudowane świadczenia socjalne, z którymi bardzo często kojarzy się w Polsce zarówno niemiecki „cud gospodarczy”, jak i społeczną gospodarkę rynkową, pojawiły się w Niemczech znacznie później i w żaden sposób nie są przyczyną niemieckiego sukcesu gospodarczego.

W tym sensie postrzeganie koncepcji społecznej gospodarki rynkowej jako przeciwwagi dla wolnego rynku, utożsamianego zazwyczaj z leseferyzmem[7], jest nieuprawnione. Co więcej jest szkodliwe, bowiem w sposób naturalny wiąże tę stosunkowo nową koncepcję gospodarczą z czystym interwencjonizmem państwowym, który, nieokiełznany, przeobraża państwo w instytucję opiekuńczą.

Stanisław Michalkiewicz Socjalizm w gospodarce i ideologiach politycznych

[fragment]

 Przystępując do omawiania socjalizmu, należy najpierw podjąć próbę zdefiniowania tego pojęcia obrosłego mitem i przymiotnikami, w rodzaju choćby „utopijny” i „realny”, które wyrażają zasadnicze przeciwieństwo. Czy w takim razie istnieje jakiś socjalizm „w ogóle”, zaś socjalizmy „utopijne” lub „realne” są jedynie wariantami, wyrażającymi jednak jego istotę?

Wydaje się, iż z pewnym uproszczeniem, ale też bez obawy popełnienia błędu, można zdefiniować socjalizm jako ideologię, której celem jest osiągnięcie sprawiedliwości społecznej. Taka definicja wymaga oczywiście dodatkowych wyjaśnień. Socjalizm jest ideologią, czyli metodą osiągania sprawiedliwości społecznej, a więc takiej organizacji systemu ekonomicznego, która w najlepszym razie gwarantuje każdemu równy dostęp do dóbr materialnych, a w najgorszym – przynajmniej szansę równego do nich dostępu. Istotą socjalizmu jest przekonanie, że dochód narodowy powinien być dzielony pod przymusem za pośrednictwem państwa. W związku z tym charakterystyczne dla socjalizmu jest używanie dwóch narzędzi: „socjalu”, czyli systemu zasiłków i subwencji, jakie władza polityczna przekazuje osobom uznanym za społecznie upośledzone, by w ten sposób zapewnić im równy dostęp do dóbr materialnych oraz politycznej kontroli nad gospodarką, ponieważ bez niej „socjal” byłby niemożliwy.

Cele i właściwości gospodarki

Mówiąc o socjalizmie w gospodarce, należy również zdefiniować gospodarkę i określić jej właściwości, gdyż dzięki temu będziemy mogli zorientować się, czy zaaplikowanie socjalizmu do gospodarki – po pierwsze – może przynieść oczekiwane przez socjalistów rezultaty, a po drugie – w jaki sposób tego rodzaju próby mogą wpływać na gospodarkę. Przystępując do omawiania gospodarki należy zacząć od tego, iż jest ona następstwem pewnego zjawiska, które nazywamy rzadkością. Chodzi o to, że ilość dóbr materialnych na świecie nie jest nieskończenie wielka, zwłaszcza w porównaniu z potrzebami ludzkimi, a poza tym, poza nielicznymi wyjątkami (np. powietrze), rzadko występują one w postaci gotowej, tzn. przydatnej do natychmiastowej konsumpcji. Efektem konfrontacji rzadkości z ludzkimi potrzebami jest gospodarka, to znaczy proces produkowania i wymiany dóbr materialnych i usług, nakierowany na zmniejszenie pierwotnej rzadkości w celu upowszechnienia konsumpcji owych dóbr. Celem gospodarki jest zatem konsumpcja.

Jednak gospodarka nie usuwa rzadkości, ponieważ ludzkie potrzeby są efektem nieznającej żadnych granic wyobraźni, podczas gdy gospodarka zmaga się z oporem materii. Z tego powodu potrzeby konsumpcyjne ludzi nigdy nie mają szans na całkowite zaspokojenie; gospodarka usiłuje gonić zwiększające się potrzeby. W tej sytuacji istotnym elementem gospodarki stają się zasady dostępu do dóbr, zawsze występujących w ilości mniejszej w stosunku do potrzeb.

Sprawiedliwość społeczna i gospodarka

Jeśli celem gospodarki jest konsumpcja, płynie z tego wniosek, iż organizacja procesu produkowania i wymiany dóbr powinna sprzyjać przede wszystkim wzrostowi produkcji, ponieważ bez tego gospodarka po prostu przestaje spełniać swój podstawowy cel. Spójrzmy z tego punktu widzenia na zasadniczy cel socjalizmu, jakim jest sprawiedliwość społeczna. Zakłada ona, jak wiemy, równy dla każdego dostęp do dóbr materialnych, a przynajmniej – równą dla każdego szansę takiego dostępu. W jaki jednak sposób osiągnąć stan sprawiedliwości społecznej w warunkach rzadkości? Czy nie mamy tu do czynienia z niemożliwością pierwotną i obiektywną?

W gospodarce rynkowej kwestia dostępu do dóbr rozwiązana została w ten sposób, że jedyną legitymacją takiego dostępu jest posiadanie towaru zwanego pieniądzem, który w normalnych warunkach (tzn. z wykluczeniem rabunku) trafia do ludzi jako ekwiwalent za towar lub usługę dostarczoną innym ludziom. Inaczej mówiąc możliwość dostępu do dóbr jest w gospodarce rynkowej limitowana uprzednim dostarczeniem innych dóbr innym ludziom. Jest to zgodne ze zwyczajną sprawiedliwością, przynajmniej w ujęciu Ulpiana (iustitia est firma et perpetua voluntas suum cuique tribuendi – „sprawiedliwość jest to niezłomna i stała wola oddawania każdemu tego, co mu się należy”), ale oczywiście niezgodne ze sprawiedliwością społeczną, która w ogóle nie uzależnia możliwości dostępu do dóbr od, że tak powiem, ekonomicznej wydajności, tylko – od potrzeb. Ponieważ jednak potrzeby mogą być znacznie większe od ekonomicznej wydajności, pojawia się kwestia, kto i w jaki sposób ma zapełnić tę różnicę?

Socjaliści mają na to gotową odpowiedź, że „państwo”. Problem jednak w tym, że „państwo” w zasadzie nie wytwarza żadnych dóbr materialnych, więc nie jest w stanie tej różnicy zniwelować. Może tylko stworzyć pozory takiej niwelacji w postaci zmuszenia ludzi bardziej ekonomicznie wydajnych do oddawania części wytworzonego przez nich bogactwa ludziom mniej wydajnym. Ten system przymusowej redystrybucji dochodu za pośrednictwem władzy publicznej przyczynia się jednak do wzrostu kosztów produkcji materialnej, ponieważ osoby uprzywilejowane przez sprawiedliwość społeczną otrzymują wprawdzie dobra, jednak nie oferują innym niczego w zamian. Ponieważ wyprodukowanie jakiegokolwiek dobra lub wyświadczenie usługi wymaga uprzedniego zainwestowania albo kapitału, albo pracy, albo jednego i drugiego, sprawiedliwość społeczna sprawia, że inwestycja pozostaje bez nagrody w postaci zysku, a więc przestaje się opłacać. W tej sytuacji coraz mniej osób skłonnych jest do inwestowania w gospodarkę, która wobec tego przestaje się rozwijać, a więc w coraz mniejszym stopniu spełniać swój podstawowy cel. Z tego właśnie powodu trafne jest spostrzeżenie, że gospodarka rynkowa dzieli być może nierówno – ale dostatek, podczas gdy socjalizm wprawdzie równo – ale biedę.

Żeby temu zaradzić, socjaliści muszą uciec się w końcu do jawnego bądź ukrytego niewolnictwa. Z niewolnictwem jawnym mieliśmy do czynienia w krajach socjalistycznych, zwłaszcza w Związku Sowieckim i Chinach (dzisiaj w Korei Płn.), zaś niewolnictwo ukryte praktykują dzisiaj właściwie wszystkie państwa w takim stopniu, w jakim rządzący nimi politycy zostali dotknięci socjalistyczną ideologią. Przybiera ono postać inflacji, będącej wynikiem fałszowania przez rządy pieniądza, narzucanego ludziom na podstawie przepisów o prawnym środku płatniczym. Dzięki tej zakamuflowanej grabieży wszystkich podtrzymywana jest fikcja urzeczywistniania sprawiedliwości społecznej. Kamuflaż ten jest możliwy dzięki ludzkiej wynalazczości i pomysłowości, która neutralizuje skutki nieustannego wzrostu kosztów produkcji materialnej, sprawiając, że konsumpcja może wzrastać nawet w tych warunkach.

* Prawnik, w latach 1991-1993 sędzia Trybunału Stanu, współzałożyciel Ruchu Polityki Realnej, publicysta „Najwyższego Czasu!”, „Naszej Polski”, „Gazety Polskiej”, współpracownik Radia Maryja; autor wielu książek, m.in. Ulubiony ustrój Pana Boga (1996), Na gorącym uczynku (1996), Szczypta herezji (1999), Polska ormowcem Europy (2000), Dobry „zły” liberalizm (2005).

Teresa Mazur „Stała nam się nowina…”

 

WIARA poszukująca zrozumienia

 

br. Marek M. Urbaniak FSC Cena wierności. Męczennicy czasów komunizmu 1917-?

 

Cywilizacyjne ROZMAITOŚCI

 

Rafał Maliszewski Wizyta Ojca Św. Benedykta XVI w ojczyźnie

Łukasz Dębski Ziemia niczyja

ks. Henryk Majkrzak SCJ Albania – obraz kraju po panowaniu ideologii

Zofia Wendler Kościół, cmentarz – to kawałek Ojczyzny

Piotr R. Mazur Pieśń o Domu Ojczystym

„Fronda” o współczesnych ideologiach („Fronda” 2006/40)

O pomniku Pana Romana, oddolnie tworzonej kulturze i prawdziwej kontrrewolucji („Myśl Polska” 2006/48)

Laickie państwo i dawny Paryż („Christianitas” 2006/27/28)

 

Z życia INSTYTUTU EDUKACJI NARODOWEJ

 

Anna M. Zalewska O wychowaniu chrześcijańskim

 

RECENZJE

Piotr R. Mazur Zaczarowany bajek świat… (Antonina Domańska, Przy kominku; Kornel Makuszyński, Bardzo dziwne bajki)



ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati. Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2006, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Cywilizacja nr 19 "W potrzasku ideologii"

Cywilizacja nr 19 "W potrzasku ideologii"

We wszystkich językach współczesnego świata, w powszechnej świadomości ludzi funkcjonuje wszechobecny dziś termin: „ideologia". Ale czym ona jest? Jakie są konteksty jej powstania? Jakie są źródła i skutki ideologizacji myślenia? Odpowiedź na te pytania jest ważna, gdyż decyduje o kształcie życia człowieka. Postanowiliśmy w bieżącym 19 numerze „Cywilizacji" przyjrzeć się znaczeniom tego terminu, jego genezie oraz filozoficznym źródłom. Ideologia, od momentu wprowadzenia tej nazwy w 1796 r., w trakcie myślowego fermentu rewolucji francuskiej, przybierała wiele postaci; charakterystykę niektórych z nich znajdzie Czytelnik na naszych łamach. Autorzy poszczególnych artykułów pokazują przede wszystkim drogę ideologii od dziedziny poznania teoretycznego do dziedziny poznania praktycznego. Ideologia rozumiana początkowo jako nauka (teoria) o ideach czyli podstawowych wrażeniach składających się na ludzkie poznanie, przybrała postać doktryny-programu w walce o zbudowanie nowego ładu społecznego. W tym kontekście przedstawiamy związki ideologii z filozofią i myśleniem utopijnym, a także jej zawłaszczenie przez różne warianty socjalizmu, globalizmu oraz ekologizmu. Autorzy zwracają uwagę na szczególnie groźne zjawisko, jakim jest ideologizacja polityki. Polityka, jako teren bezwzględnej walki o władzę, zorientowana jest nie na dobro wspólne pojedynczych osób i całej społeczności, ale na skuteczność w oddziaływaniu poszczególnych partii, niszczeniu przeciwników, manipulowaniu świadomością społeczną dla ukrycia nadużyć głównych aktorów sceny politycznej. Obserwujemy od ponad roku dramatyczny spektakl nieprzebierającej w środkach i nieliczącej się z powszechnym dobrem walki o wpływ na kształt życia społecznego w Polsce. Tym bardziej interesującymi zagadnieniami wydają się być pytania o przyczyny patologicznego stanu rzeczy w polskiej polityce. W tym kontekście zajmujemy się problemami ewolucji socjalizmów i ich ideowego zaplecza, funkcji manipulacyjnych zideologizowanych mediów, metod ideologizowania życia społecznego: rewolucyjnej czy ewolucyjnej. Odpowiedzi wymaga w tej sytuacji pytanie: kiedy polityka i programy politycznych działań nie są ideologiczne? Ideologia w minionym wieku stała się synonimem prądów politycznych o charakterze totalitarnym dążących do władania całym światem oraz zniewolenia osób i społeczności. W kwartalniku ukazujemy owoce oporu przeciwko ideologiom - męczeństwo całych narodów na przykładzie męczeństwa ludzkich jednostek. Wśród tekstów niniejszego numeru „Cywilizacji" znajdują się jak zwykle artykuły o szkole. Tym razem ukazano w nich wpływ ideologii na kształt edukacji w oparciu o przykłady szkoły polskiej w latach 50., edukacji liberalnej na Zachodzie i rewolucji oświatowej w szkołach amerykańskich w latach 60. Szkoła, zwłaszcza przedmioty humanistyczne i płaszczyzna wychowawcza, są instrumentalizowane: wykorzystywane do przekazywania ideologicznej wizji świata i człowieka, co jest szczególnie niebezpieczne dla duszy dziecka. W numerze, w stałych działach: Cywilizacyjne rozmaitości, Z życia Instytutu Edukacji Narodowej i Recenzje, znalazły się m.in. artykuły o wizycie Ojca Św. Benedykta XVI w ojczyźnie oraz o Albanii jako kraju, który znajdował się pod panowaniem ideologii, a także omówienia czasopism, sprawozdanie z konferencji pt. Wychowanie chrześcijańskie wobec wyzwań współczesności oraz recenzje książek dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej i Kornela Makuszyńskiego. Serdecznie zapraszamy do lektury pisma wierząc, że ta trudna problematyka nie zniechęci naszych Czytelników lecz pobudzi do refleksji nad najważniejszymi podstawami rozwoju życia społecznego.

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati. Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2006, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Copyright © 2021 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl