Obniżka! Cywilizacja nr 31. 'Rzeczy ostateczne' Zobacz większe

Cywilizacja nr 31. "Rzeczy ostateczne"

Non omnis moriar

Non omnis moriar („Nie wszystek umrę") - napisał największy bodaj poeta antycznego Rzymu, Quintus Horatius Flacus powszechnie zwany Horacym, w swej słynnej, powstałej w r. 23 przed Chr. odzie Exegi monumentum... Twórca wyrażał w ten sposób słuszne przeświadczenie o ponadczasowym charakterze swej sławy poetyckiej, lecz myśl: non omnis moriar - my, katolicy, możemy też potraktować szerzej, w kontekście dogmatów naszej religii o nieśmiertelności duszy i zmartwychwstaniu ciała. Wiemy przecież, iż na koniec naszej drogi przez życie doczesne nie rozpłyniemy się w nicość, lecz wkroczymy w wieczność, zostawiając ziemską powłokę w ciszy cmentarnej „na przechowanie" do dnia sądu ostatecznego tak, jak dziś pozostawiamy nasze okrycia w szatni teatralnej do czasu zakończenia spektaklu.
Moment, w którym dusza opuszczając ciało staje na progu wieczności w języku hagiografów nazywa się „narodzinami dla nieba" lub „powrotem do domu Ojca", zaś w języku lekarzy i prawników oraz w mowie potocznej nosi nazwę śmierci i jest pierwszą z rzeczy ostatecznych. Rzecz następna to Sąd Boży, kiedy przed Najwyższym Majestatem trzeba zdać rachunek z tego, jak wykorzystało się otrzymany Odeń dar życia, po czym zapada nieodwołalny wyrok: zbawienie, pokuta lub potępienie. Trzecia rzecz ostateczna to jedna z dróg wskazana duszy przez Najsprawiedliwszego z Sędziów: droga wiekuistej szczęśliwości obcowania z Nim, rzadko natychmiast osiągana, najczęściej poprzedzona czyśćcową lekcją pokory i miłości godnej Stwórcy albo droga piekielnej męki i wieczystych cierpień, od których nie ma ucieczki.
Większość z nas nieustannie odsuwa od siebie zarówno myśl o śmierci, jak i o tym, „co dalej?". Tłumaczymy to faktem, że natłok bieżących spraw i problemów nie pozostawia czasu, by rozważać sprawy związane z końcem życia. W istocie jednak do uchylania się od takich tematów w rozmowach i rozważaniach skłania nas z jednej strony po prostu strach i niewiedza, a z drugiej - „obowiązkowy" dziś, propagowany przez mass media kult młodości, urody, siły, bogactwa i życiowego sprytu, jakże daleki od głębokich rozterek, psychicznej i fizycznej udręki ludzi stających w obliczu własnej lub cudzej śmierci.
Świadomość rzeczy ostatecznych wobec ich nieuchronności i nieodwracalności jest jednak potrzebna każdemu człowiekowi. W jej rozbudowaniu i właściwym ukształtowaniu pomóc ma niniejszy numer „Cywilizacji", w którym zagadnienia dotyczące śmierci i życia wiecznego oraz pokrewne im kwestie natury teologicznej i filozoficznej znalazły wieloaspektowe odbicie. Zawarte w periodyku materiały można podzielić na trzy grupy tematyczne. Pierwsza obejmuje teksty związane z wiadomymi znakami Bożej obecności wśród żywych: cudami, objawieniami, wizjami świętych mistyków oraz artykuły rozważające istotę „krain zaświatów" - niebios, czyśćca i piekła, a także poświęcone aniołom, z uwzględnieniem ich służebnej roli wobec Boga i ludzi.
Teksty drugiej grupy odnoszą się do zła jako największej przeszkody na drodze człowieka do zbawienia. Dowiedzieć się z nich można, czym jest zło w ujęciu filozoficznym i pod jakimi postaciami atakuje dziś najczęściej. W poszczególnych artykułach mowa m.in. o postępującej dechrystianizacji, dokonującej się za przyzwoleniem i z poparciem rządów licznych „wysoko cywilizowanych" państw europejskich oraz instytucji unijnych, o eutanazji i aborcji, o eskalacji satanizmu, wreszcie - o mającym komercyjne podłoże propagowaniu wśród dzieci mody na „czary", wróżby i praktyki spirytystyczne w ramach tzw. „potteromanii" wywołanej powieściami J. Rowling.
Zagadnienia, z którymi wiąże się ostatnia grupa przedstawianych tekstów, można by nazwać umownie „pedagogiką rzeczy ostatecznych". Ukazują one przede wszystkim potrzebę mądrego „wychowania do śmierci", uświadamiania, że jest ona nie tyleż końcem, co początkiem, podnoszą sprawę umiejętnych rozmów z dziećmi o umieraniu, kwestię duchowego wsparcia dla osób przeżywających czas żałoby po zmarłych bliskich, problemy profilaktyki mogącej zahamować współczesną plagę samobójstw.
Mimo że tym razem materiały prezentowane na łamach „Cywilizacji" są nie najłatwiejsze i bardziej niż kiedykolwiek poważne, liczymy, że wzbudzą Państwa zainteresowanie, a jeśli pod wpływem lektury Horacjańskie Non omnis moriar będą mogli Państwo powtórzyć sobie w duchu z pełnym zrozumieniem i ufną w Bogu nadzieją, będziemy szczęśliwi, iż 31. numer naszego kwartalnika należycie wypełnił swą misję. REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2009, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

8,00 zł brutto

-13,00 zł

21,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

Non omnis moriar

Non omnis moriar („Nie wszystek umrę") - napisał największy bodaj poeta antycznego Rzymu, Quintus Horatius Flacus powszechnie zwany Horacym, w swej słynnej, powstałej w r. 23 przed Chr. odzie Exegi monumentum... Twórca wyrażał w ten sposób słuszne przeświadczenie o ponadczasowym charakterze swej sławy poetyckiej, lecz myśl: non omnis moriar - my, katolicy, możemy też potraktować szerzej, w kontekście dogmatów naszej religii o nieśmiertelności duszy i zmartwychwstaniu ciała. Wiemy przecież, iż na koniec naszej drogi przez życie doczesne nie rozpłyniemy się w nicość, lecz wkroczymy w wieczność, zostawiając ziemską powłokę w ciszy cmentarnej „na przechowanie" do dnia sądu ostatecznego tak, jak dziś pozostawiamy nasze okrycia w szatni teatralnej do czasu zakończenia spektaklu.
Moment, w którym dusza opuszczając ciało staje na progu wieczności w języku hagiografów nazywa się „narodzinami dla nieba" lub „powrotem do domu Ojca", zaś w języku lekarzy i prawników oraz w mowie potocznej nosi nazwę śmierci i jest pierwszą z rzeczy ostatecznych. Rzecz następna to Sąd Boży, kiedy przed Najwyższym Majestatem trzeba zdać rachunek z tego, jak wykorzystało się otrzymany Odeń dar życia, po czym zapada nieodwołalny wyrok: zbawienie, pokuta lub potępienie. Trzecia rzecz ostateczna to jedna z dróg wskazana duszy przez Najsprawiedliwszego z Sędziów: droga wiekuistej szczęśliwości obcowania z Nim, rzadko natychmiast osiągana, najczęściej poprzedzona czyśćcową lekcją pokory i miłości godnej Stwórcy albo droga piekielnej męki i wieczystych cierpień, od których nie ma ucieczki.
Większość z nas nieustannie odsuwa od siebie zarówno myśl o śmierci, jak i o tym, „co dalej?". Tłumaczymy to faktem, że natłok bieżących spraw i problemów nie pozostawia czasu, by rozważać sprawy związane z końcem życia. W istocie jednak do uchylania się od takich tematów w rozmowach i rozważaniach skłania nas z jednej strony po prostu strach i niewiedza, a z drugiej - „obowiązkowy" dziś, propagowany przez mass media kult młodości, urody, siły, bogactwa i życiowego sprytu, jakże daleki od głębokich rozterek, psychicznej i fizycznej udręki ludzi stających w obliczu własnej lub cudzej śmierci.
Świadomość rzeczy ostatecznych wobec ich nieuchronności i nieodwracalności jest jednak potrzebna każdemu człowiekowi. W jej rozbudowaniu i właściwym ukształtowaniu pomóc ma niniejszy numer „Cywilizacji", w którym zagadnienia dotyczące śmierci i życia wiecznego oraz pokrewne im kwestie natury teologicznej i filozoficznej znalazły wieloaspektowe odbicie. Zawarte w periodyku materiały można podzielić na trzy grupy tematyczne. Pierwsza obejmuje teksty związane z wiadomymi znakami Bożej obecności wśród żywych: cudami, objawieniami, wizjami świętych mistyków oraz artykuły rozważające istotę „krain zaświatów" - niebios, czyśćca i piekła, a także poświęcone aniołom, z uwzględnieniem ich służebnej roli wobec Boga i ludzi.
Teksty drugiej grupy odnoszą się do zła jako największej przeszkody na drodze człowieka do zbawienia. Dowiedzieć się z nich można, czym jest zło w ujęciu filozoficznym i pod jakimi postaciami atakuje dziś najczęściej. W poszczególnych artykułach mowa m.in. o postępującej dechrystianizacji, dokonującej się za przyzwoleniem i z poparciem rządów licznych „wysoko cywilizowanych" państw europejskich oraz instytucji unijnych, o eutanazji i aborcji, o eskalacji satanizmu, wreszcie - o mającym komercyjne podłoże propagowaniu wśród dzieci mody na „czary", wróżby i praktyki spirytystyczne w ramach tzw. „potteromanii" wywołanej powieściami J. Rowling.
Zagadnienia, z którymi wiąże się ostatnia grupa przedstawianych tekstów, można by nazwać umownie „pedagogiką rzeczy ostatecznych". Ukazują one przede wszystkim potrzebę mądrego „wychowania do śmierci", uświadamiania, że jest ona nie tyleż końcem, co początkiem, podnoszą sprawę umiejętnych rozmów z dziećmi o umieraniu, kwestię duchowego wsparcia dla osób przeżywających czas żałoby po zmarłych bliskich, problemy profilaktyki mogącej zahamować współczesną plagę samobójstw.
Mimo że tym razem materiały prezentowane na łamach „Cywilizacji" są nie najłatwiejsze i bardziej niż kiedykolwiek poważne, liczymy, że wzbudzą Państwa zainteresowanie, a jeśli pod wpływem lektury Horacjańskie Non omnis moriar będą mogli Państwo powtórzyć sobie w duchu z pełnym zrozumieniem i ufną w Bogu nadzieją, będziemy szczęśliwi, iż 31. numer naszego kwartalnika należycie wypełnił swą misję. REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2009, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Cywilizacja nr 31. "Rzeczy ostateczne"

Cywilizacja nr 31. "Rzeczy ostateczne"

Non omnis moriar

Non omnis moriar („Nie wszystek umrę") - napisał największy bodaj poeta antycznego Rzymu, Quintus Horatius Flacus powszechnie zwany Horacym, w swej słynnej, powstałej w r. 23 przed Chr. odzie Exegi monumentum... Twórca wyrażał w ten sposób słuszne przeświadczenie o ponadczasowym charakterze swej sławy poetyckiej, lecz myśl: non omnis moriar - my, katolicy, możemy też potraktować szerzej, w kontekście dogmatów naszej religii o nieśmiertelności duszy i zmartwychwstaniu ciała. Wiemy przecież, iż na koniec naszej drogi przez życie doczesne nie rozpłyniemy się w nicość, lecz wkroczymy w wieczność, zostawiając ziemską powłokę w ciszy cmentarnej „na przechowanie" do dnia sądu ostatecznego tak, jak dziś pozostawiamy nasze okrycia w szatni teatralnej do czasu zakończenia spektaklu.
Moment, w którym dusza opuszczając ciało staje na progu wieczności w języku hagiografów nazywa się „narodzinami dla nieba" lub „powrotem do domu Ojca", zaś w języku lekarzy i prawników oraz w mowie potocznej nosi nazwę śmierci i jest pierwszą z rzeczy ostatecznych. Rzecz następna to Sąd Boży, kiedy przed Najwyższym Majestatem trzeba zdać rachunek z tego, jak wykorzystało się otrzymany Odeń dar życia, po czym zapada nieodwołalny wyrok: zbawienie, pokuta lub potępienie. Trzecia rzecz ostateczna to jedna z dróg wskazana duszy przez Najsprawiedliwszego z Sędziów: droga wiekuistej szczęśliwości obcowania z Nim, rzadko natychmiast osiągana, najczęściej poprzedzona czyśćcową lekcją pokory i miłości godnej Stwórcy albo droga piekielnej męki i wieczystych cierpień, od których nie ma ucieczki.
Większość z nas nieustannie odsuwa od siebie zarówno myśl o śmierci, jak i o tym, „co dalej?". Tłumaczymy to faktem, że natłok bieżących spraw i problemów nie pozostawia czasu, by rozważać sprawy związane z końcem życia. W istocie jednak do uchylania się od takich tematów w rozmowach i rozważaniach skłania nas z jednej strony po prostu strach i niewiedza, a z drugiej - „obowiązkowy" dziś, propagowany przez mass media kult młodości, urody, siły, bogactwa i życiowego sprytu, jakże daleki od głębokich rozterek, psychicznej i fizycznej udręki ludzi stających w obliczu własnej lub cudzej śmierci.
Świadomość rzeczy ostatecznych wobec ich nieuchronności i nieodwracalności jest jednak potrzebna każdemu człowiekowi. W jej rozbudowaniu i właściwym ukształtowaniu pomóc ma niniejszy numer „Cywilizacji", w którym zagadnienia dotyczące śmierci i życia wiecznego oraz pokrewne im kwestie natury teologicznej i filozoficznej znalazły wieloaspektowe odbicie. Zawarte w periodyku materiały można podzielić na trzy grupy tematyczne. Pierwsza obejmuje teksty związane z wiadomymi znakami Bożej obecności wśród żywych: cudami, objawieniami, wizjami świętych mistyków oraz artykuły rozważające istotę „krain zaświatów" - niebios, czyśćca i piekła, a także poświęcone aniołom, z uwzględnieniem ich służebnej roli wobec Boga i ludzi.
Teksty drugiej grupy odnoszą się do zła jako największej przeszkody na drodze człowieka do zbawienia. Dowiedzieć się z nich można, czym jest zło w ujęciu filozoficznym i pod jakimi postaciami atakuje dziś najczęściej. W poszczególnych artykułach mowa m.in. o postępującej dechrystianizacji, dokonującej się za przyzwoleniem i z poparciem rządów licznych „wysoko cywilizowanych" państw europejskich oraz instytucji unijnych, o eutanazji i aborcji, o eskalacji satanizmu, wreszcie - o mającym komercyjne podłoże propagowaniu wśród dzieci mody na „czary", wróżby i praktyki spirytystyczne w ramach tzw. „potteromanii" wywołanej powieściami J. Rowling.
Zagadnienia, z którymi wiąże się ostatnia grupa przedstawianych tekstów, można by nazwać umownie „pedagogiką rzeczy ostatecznych". Ukazują one przede wszystkim potrzebę mądrego „wychowania do śmierci", uświadamiania, że jest ona nie tyleż końcem, co początkiem, podnoszą sprawę umiejętnych rozmów z dziećmi o umieraniu, kwestię duchowego wsparcia dla osób przeżywających czas żałoby po zmarłych bliskich, problemy profilaktyki mogącej zahamować współczesną plagę samobójstw.
Mimo że tym razem materiały prezentowane na łamach „Cywilizacji" są nie najłatwiejsze i bardziej niż kiedykolwiek poważne, liczymy, że wzbudzą Państwa zainteresowanie, a jeśli pod wpływem lektury Horacjańskie Non omnis moriar będą mogli Państwo powtórzyć sobie w duchu z pełnym zrozumieniem i ufną w Bogu nadzieją, będziemy szczęśliwi, iż 31. numer naszego kwartalnika należycie wypełnił swą misję. REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2009, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Copyright © 2020 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl