Obniżka! Cywilizacja nr 32 'Polskość na emigracji' Zobacz większe

Cywilizacja nr 32 "Polskość na emigracji"

Na stanie

Raport z obczyzny

„Ojczyzna" i „obczyzna" - jakże podobne to słowa w piśmie i brzmieniu, a jakże dalekie od siebie są obszary i sprawy słowami owymi nazwane! „B" i „J" dzieli w alfabecie tylko dziewięć znaków. Ojczyznę od obczyzny oddziela czasem tylko biało-czerwony szlaban na szosie przy terminalu służby celnej, czasem kilka granicznych rzek i łańcuchów górskich, czasem ogromna przestrzeń oceanu, a zawsze - mur różnic: w języku, obyczajach, kulturze, religii, krajobrazie, klimacie. Jak trudno mur ten przekroczyć i jak trudno za nim żyć - wiedzą najlepiej ci, których z ojczyzny na obczyznę wygnał wróg, bunt, niedostatek albo tylko zwykła ciekawość świata i ci, od których „ojczyzna odeszła" pozostawiając ich we własnych domach rodzinnych za nowo nakreślonymi liniami granic państwowych.
W naszej eseistyce literackiej, w publikacjach prasowych i rozprawach socjologicznych wielokrotnie pojawia się stwierdzenie, że jesteśmy „narodem emigrantów". Nie jest to pogląd bezpodstawny, skoro aktualne dane mówią o około 38 mln Polaków mieszkających w obrębie terytorium Rzeczypospolitej, zaś ilość rodaków żyjących poza tym obszarem wyrażają liczbą 10-15 mln, z czego 6-10 mln osób przebywa w USA, około 1,5 mln w Niemczech, po około 800 tys. we Francji, Brazylii i na Białorusi, około 600 tys. w Kanadzie oraz po około 300 tys. na Litwie i Ukrainie. Są to największe „polskie gniazda" za granicą, zaś poza nimi nie ma bodaj kraju na świecie - od Norwegii po Republikę Zielonego Przylądka i od Hiszpanii po Nową Zelandię - gdzie nie znalazłoby się choćby kilku lub kilkunastu przedstawicieli naszego narodu. Przytoczone liczby uzmysławiają fakt, z którego nie zawsze zdajemy sobie sprawę: otóż na obczyźnie przebywa stale mniej więcej czwarta część wszystkich Polaków żyjących dziś na świecie, zatem w kraju prawdopodobnie brak rodziny, która nie miałaby za granicą krewnych albo najbliższych przyjaciół!
Dzieje polskiego wychodźstwa i kształtowania środowisk polonijnych zamykają się w dwóch stuleciach: od „pokościuszkowskiej", drezdeńskiej tzw. „małej emigracji" w końcu XVIII w. - poprzez tę Wielką, polistopadową, dalej - przez carskie zsyłki w głąb Rosji i na daleką Syberię, przez exodus „za chlebem" do Ameryki Północnej i Południowej w schyłkowym ćwierćwieczu XIX w. i w dobie kryzysu ekonomicznego lat międzywojnia w. XX, przez tułaczkę żołnierzy i uchodźców politycznych czasu II wojny, zakończoną ich osiedlaniem się w państwach Europy zachodniej, przez losy Kresowiaków odciętych od Macierzy granicą na Bugu, przez „turystów «Solidarności» i stanu wojennego" z lat 80. ubiegłego stulecia, aż do współczesnych wojaży młodych Polaków po „europejskiej wiosce" w poszukiwaniu intratnych posad i dróg międzynarodowej kariery.
Dwieście lat polskiej emigracji - to mnóstwo czasu i mnóstwo problemów. O wielu z nich można przeczytać w niniejszym numerze „Cywilizacji".
Poszczególne artykuły podnoszą sprawy dla podjętej tematyki najważniejsze. Mowa w nich m.in. o historycznych uwarunkowaniach oraz dziejach wychodźstwa XIX-wiecznego (na szczególną rekomendację zasługują tu piękne eseje dotyczące emigracyjnych losów C. K. Norwida i F. Chopina), o emigracji „londyńskiej", będącej skutkiem II wojny światowej i wprowadzonego po niej w Europie tzw. porządku jałtańskiego. Ciekawe teksty dotyczą psychologicznych, a także socjologicznych aspektów omawianego zjawiska. Poruszane są zwłaszcza kwestie trudności asymilacyjnych, dylematy: „zostać na emigracji czy wracać do kraju?", problemy rozpadu więzi małżeńskich wskutek pracy za granicą jednego ze współmałżonków.
Oddzielna grupa artykułów przedstawia charakter oraz zasięg wsparcia duchowego i bardzo realnej, jakże pożądanej, codziennej pomocy kierowanej ku polskim emigrantom na Zachodzie i ku zamieszkującym w krajach postsowieckich Kresowiakom - przez Kościół katolicki, jego księży i osoby konsekrowane. Są też na naszych łamach materiały związane z oficjalną polityką państwa wobec Polaków za granicą, a także wobec migrujących na nasze ziemie cudzoziemców, jest bardzo aktualne sprawozdanie ze starań polskich środowisk w Niemczech o status mniejszości narodowej, są informacje o życiu i działalności Polonii w USA, Irlandii i krajach Ameryki Łacińskiej. Poruszona wreszcie została bodaj najistotniejsza dziś kwestia tzw. emigracji poakcesyjnej do państw Unii Europejskiej, która już - być może - nie jest nawet emigracją sensu stricto, a tylko swobodnym przemieszczaniem się obywateli Europy (którymi wszyscy staliśmy się z dniem 1 V 2004 r.) po „ojczystym kontynencie".
Problemy wychodźstwa w rozmaity, lecz zawsze znaczący sposób wpływały na losy naszego narodu i naszej kultury, przybierając niekiedy kształt nader specyficzny i nie do pojęcia przez inne nacje. Dał temu wyraz znany językoznawca - polonista prof. J. Bralczyk, tak oto pisząc o jednym z najsłynniejszych naszych pielgrzymów, A. Mickiewiczu i stworzonej przezeń epopei narodowej: „W latach trzydziestych pozaprzeszłego wieku pewien emigrant z cesarstwa rosyjskiego, o którego narodowość spory wciąż się toczą, napisał w stolicy Francji poemat o Białorusi nazywając ją Litwą. Jak to dobrze, że napisał go wierszem i jeszcze do tego po polsku". Cytat ten dowodzi, jak kręte mogą być meandry polskiej emigracji. Treści prezentowanego dziś Państwu 32. numeru naszego periodyku, będące swoistym „raportem z obczyzny", z pewnością ułatwią orientację wśród tych meandrów, tak bardzo potrzebną wszystkim do zrozumienia współczesnego świata i naszego, polskiego w nim miejsca. REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2010, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

8,00 zł brutto

-13,00 zł

21,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Rabaty ilościowe

IlośćCenaOszczędzasz
10 4,00 zł Do 39,99 zł

Więcej informacji

Raport z obczyzny

„Ojczyzna" i „obczyzna" - jakże podobne to słowa w piśmie i brzmieniu, a jakże dalekie od siebie są obszary i sprawy słowami owymi nazwane! „B" i „J" dzieli w alfabecie tylko dziewięć znaków. Ojczyznę od obczyzny oddziela czasem tylko biało-czerwony szlaban na szosie przy terminalu służby celnej, czasem kilka granicznych rzek i łańcuchów górskich, czasem ogromna przestrzeń oceanu, a zawsze - mur różnic: w języku, obyczajach, kulturze, religii, krajobrazie, klimacie. Jak trudno mur ten przekroczyć i jak trudno za nim żyć - wiedzą najlepiej ci, których z ojczyzny na obczyznę wygnał wróg, bunt, niedostatek albo tylko zwykła ciekawość świata i ci, od których „ojczyzna odeszła" pozostawiając ich we własnych domach rodzinnych za nowo nakreślonymi liniami granic państwowych.
W naszej eseistyce literackiej, w publikacjach prasowych i rozprawach socjologicznych wielokrotnie pojawia się stwierdzenie, że jesteśmy „narodem emigrantów". Nie jest to pogląd bezpodstawny, skoro aktualne dane mówią o około 38 mln Polaków mieszkających w obrębie terytorium Rzeczypospolitej, zaś ilość rodaków żyjących poza tym obszarem wyrażają liczbą 10-15 mln, z czego 6-10 mln osób przebywa w USA, około 1,5 mln w Niemczech, po około 800 tys. we Francji, Brazylii i na Białorusi, około 600 tys. w Kanadzie oraz po około 300 tys. na Litwie i Ukrainie. Są to największe „polskie gniazda" za granicą, zaś poza nimi nie ma bodaj kraju na świecie - od Norwegii po Republikę Zielonego Przylądka i od Hiszpanii po Nową Zelandię - gdzie nie znalazłoby się choćby kilku lub kilkunastu przedstawicieli naszego narodu. Przytoczone liczby uzmysławiają fakt, z którego nie zawsze zdajemy sobie sprawę: otóż na obczyźnie przebywa stale mniej więcej czwarta część wszystkich Polaków żyjących dziś na świecie, zatem w kraju prawdopodobnie brak rodziny, która nie miałaby za granicą krewnych albo najbliższych przyjaciół!
Dzieje polskiego wychodźstwa i kształtowania środowisk polonijnych zamykają się w dwóch stuleciach: od „pokościuszkowskiej", drezdeńskiej tzw. „małej emigracji" w końcu XVIII w. - poprzez tę Wielką, polistopadową, dalej - przez carskie zsyłki w głąb Rosji i na daleką Syberię, przez exodus „za chlebem" do Ameryki Północnej i Południowej w schyłkowym ćwierćwieczu XIX w. i w dobie kryzysu ekonomicznego lat międzywojnia w. XX, przez tułaczkę żołnierzy i uchodźców politycznych czasu II wojny, zakończoną ich osiedlaniem się w państwach Europy zachodniej, przez losy Kresowiaków odciętych od Macierzy granicą na Bugu, przez „turystów «Solidarności» i stanu wojennego" z lat 80. ubiegłego stulecia, aż do współczesnych wojaży młodych Polaków po „europejskiej wiosce" w poszukiwaniu intratnych posad i dróg międzynarodowej kariery.
Dwieście lat polskiej emigracji - to mnóstwo czasu i mnóstwo problemów. O wielu z nich można przeczytać w niniejszym numerze „Cywilizacji".
Poszczególne artykuły podnoszą sprawy dla podjętej tematyki najważniejsze. Mowa w nich m.in. o historycznych uwarunkowaniach oraz dziejach wychodźstwa XIX-wiecznego (na szczególną rekomendację zasługują tu piękne eseje dotyczące emigracyjnych losów C. K. Norwida i F. Chopina), o emigracji „londyńskiej", będącej skutkiem II wojny światowej i wprowadzonego po niej w Europie tzw. porządku jałtańskiego. Ciekawe teksty dotyczą psychologicznych, a także socjologicznych aspektów omawianego zjawiska. Poruszane są zwłaszcza kwestie trudności asymilacyjnych, dylematy: „zostać na emigracji czy wracać do kraju?", problemy rozpadu więzi małżeńskich wskutek pracy za granicą jednego ze współmałżonków.
Oddzielna grupa artykułów przedstawia charakter oraz zasięg wsparcia duchowego i bardzo realnej, jakże pożądanej, codziennej pomocy kierowanej ku polskim emigrantom na Zachodzie i ku zamieszkującym w krajach postsowieckich Kresowiakom - przez Kościół katolicki, jego księży i osoby konsekrowane. Są też na naszych łamach materiały związane z oficjalną polityką państwa wobec Polaków za granicą, a także wobec migrujących na nasze ziemie cudzoziemców, jest bardzo aktualne sprawozdanie ze starań polskich środowisk w Niemczech o status mniejszości narodowej, są informacje o życiu i działalności Polonii w USA, Irlandii i krajach Ameryki Łacińskiej. Poruszona wreszcie została bodaj najistotniejsza dziś kwestia tzw. emigracji poakcesyjnej do państw Unii Europejskiej, która już - być może - nie jest nawet emigracją sensu stricto, a tylko swobodnym przemieszczaniem się obywateli Europy (którymi wszyscy staliśmy się z dniem 1 V 2004 r.) po „ojczystym kontynencie".
Problemy wychodźstwa w rozmaity, lecz zawsze znaczący sposób wpływały na losy naszego narodu i naszej kultury, przybierając niekiedy kształt nader specyficzny i nie do pojęcia przez inne nacje. Dał temu wyraz znany językoznawca - polonista prof. J. Bralczyk, tak oto pisząc o jednym z najsłynniejszych naszych pielgrzymów, A. Mickiewiczu i stworzonej przezeń epopei narodowej: „W latach trzydziestych pozaprzeszłego wieku pewien emigrant z cesarstwa rosyjskiego, o którego narodowość spory wciąż się toczą, napisał w stolicy Francji poemat o Białorusi nazywając ją Litwą. Jak to dobrze, że napisał go wierszem i jeszcze do tego po polsku". Cytat ten dowodzi, jak kręte mogą być meandry polskiej emigracji. Treści prezentowanego dziś Państwu 32. numeru naszego periodyku, będące swoistym „raportem z obczyzny", z pewnością ułatwią orientację wśród tych meandrów, tak bardzo potrzebną wszystkim do zrozumienia współczesnego świata i naszego, polskiego w nim miejsca. REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2010, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Cywilizacja nr 32 "Polskość na emigracji"

Cywilizacja nr 32 "Polskość na emigracji"

Raport z obczyzny

„Ojczyzna" i „obczyzna" - jakże podobne to słowa w piśmie i brzmieniu, a jakże dalekie od siebie są obszary i sprawy słowami owymi nazwane! „B" i „J" dzieli w alfabecie tylko dziewięć znaków. Ojczyznę od obczyzny oddziela czasem tylko biało-czerwony szlaban na szosie przy terminalu służby celnej, czasem kilka granicznych rzek i łańcuchów górskich, czasem ogromna przestrzeń oceanu, a zawsze - mur różnic: w języku, obyczajach, kulturze, religii, krajobrazie, klimacie. Jak trudno mur ten przekroczyć i jak trudno za nim żyć - wiedzą najlepiej ci, których z ojczyzny na obczyznę wygnał wróg, bunt, niedostatek albo tylko zwykła ciekawość świata i ci, od których „ojczyzna odeszła" pozostawiając ich we własnych domach rodzinnych za nowo nakreślonymi liniami granic państwowych.
W naszej eseistyce literackiej, w publikacjach prasowych i rozprawach socjologicznych wielokrotnie pojawia się stwierdzenie, że jesteśmy „narodem emigrantów". Nie jest to pogląd bezpodstawny, skoro aktualne dane mówią o około 38 mln Polaków mieszkających w obrębie terytorium Rzeczypospolitej, zaś ilość rodaków żyjących poza tym obszarem wyrażają liczbą 10-15 mln, z czego 6-10 mln osób przebywa w USA, około 1,5 mln w Niemczech, po około 800 tys. we Francji, Brazylii i na Białorusi, około 600 tys. w Kanadzie oraz po około 300 tys. na Litwie i Ukrainie. Są to największe „polskie gniazda" za granicą, zaś poza nimi nie ma bodaj kraju na świecie - od Norwegii po Republikę Zielonego Przylądka i od Hiszpanii po Nową Zelandię - gdzie nie znalazłoby się choćby kilku lub kilkunastu przedstawicieli naszego narodu. Przytoczone liczby uzmysławiają fakt, z którego nie zawsze zdajemy sobie sprawę: otóż na obczyźnie przebywa stale mniej więcej czwarta część wszystkich Polaków żyjących dziś na świecie, zatem w kraju prawdopodobnie brak rodziny, która nie miałaby za granicą krewnych albo najbliższych przyjaciół!
Dzieje polskiego wychodźstwa i kształtowania środowisk polonijnych zamykają się w dwóch stuleciach: od „pokościuszkowskiej", drezdeńskiej tzw. „małej emigracji" w końcu XVIII w. - poprzez tę Wielką, polistopadową, dalej - przez carskie zsyłki w głąb Rosji i na daleką Syberię, przez exodus „za chlebem" do Ameryki Północnej i Południowej w schyłkowym ćwierćwieczu XIX w. i w dobie kryzysu ekonomicznego lat międzywojnia w. XX, przez tułaczkę żołnierzy i uchodźców politycznych czasu II wojny, zakończoną ich osiedlaniem się w państwach Europy zachodniej, przez losy Kresowiaków odciętych od Macierzy granicą na Bugu, przez „turystów «Solidarności» i stanu wojennego" z lat 80. ubiegłego stulecia, aż do współczesnych wojaży młodych Polaków po „europejskiej wiosce" w poszukiwaniu intratnych posad i dróg międzynarodowej kariery.
Dwieście lat polskiej emigracji - to mnóstwo czasu i mnóstwo problemów. O wielu z nich można przeczytać w niniejszym numerze „Cywilizacji".
Poszczególne artykuły podnoszą sprawy dla podjętej tematyki najważniejsze. Mowa w nich m.in. o historycznych uwarunkowaniach oraz dziejach wychodźstwa XIX-wiecznego (na szczególną rekomendację zasługują tu piękne eseje dotyczące emigracyjnych losów C. K. Norwida i F. Chopina), o emigracji „londyńskiej", będącej skutkiem II wojny światowej i wprowadzonego po niej w Europie tzw. porządku jałtańskiego. Ciekawe teksty dotyczą psychologicznych, a także socjologicznych aspektów omawianego zjawiska. Poruszane są zwłaszcza kwestie trudności asymilacyjnych, dylematy: „zostać na emigracji czy wracać do kraju?", problemy rozpadu więzi małżeńskich wskutek pracy za granicą jednego ze współmałżonków.
Oddzielna grupa artykułów przedstawia charakter oraz zasięg wsparcia duchowego i bardzo realnej, jakże pożądanej, codziennej pomocy kierowanej ku polskim emigrantom na Zachodzie i ku zamieszkującym w krajach postsowieckich Kresowiakom - przez Kościół katolicki, jego księży i osoby konsekrowane. Są też na naszych łamach materiały związane z oficjalną polityką państwa wobec Polaków za granicą, a także wobec migrujących na nasze ziemie cudzoziemców, jest bardzo aktualne sprawozdanie ze starań polskich środowisk w Niemczech o status mniejszości narodowej, są informacje o życiu i działalności Polonii w USA, Irlandii i krajach Ameryki Łacińskiej. Poruszona wreszcie została bodaj najistotniejsza dziś kwestia tzw. emigracji poakcesyjnej do państw Unii Europejskiej, która już - być może - nie jest nawet emigracją sensu stricto, a tylko swobodnym przemieszczaniem się obywateli Europy (którymi wszyscy staliśmy się z dniem 1 V 2004 r.) po „ojczystym kontynencie".
Problemy wychodźstwa w rozmaity, lecz zawsze znaczący sposób wpływały na losy naszego narodu i naszej kultury, przybierając niekiedy kształt nader specyficzny i nie do pojęcia przez inne nacje. Dał temu wyraz znany językoznawca - polonista prof. J. Bralczyk, tak oto pisząc o jednym z najsłynniejszych naszych pielgrzymów, A. Mickiewiczu i stworzonej przezeń epopei narodowej: „W latach trzydziestych pozaprzeszłego wieku pewien emigrant z cesarstwa rosyjskiego, o którego narodowość spory wciąż się toczą, napisał w stolicy Francji poemat o Białorusi nazywając ją Litwą. Jak to dobrze, że napisał go wierszem i jeszcze do tego po polsku". Cytat ten dowodzi, jak kręte mogą być meandry polskiej emigracji. Treści prezentowanego dziś Państwu 32. numeru naszego periodyku, będące swoistym „raportem z obczyzny", z pewnością ułatwią orientację wśród tych meandrów, tak bardzo potrzebną wszystkim do zrozumienia współczesnego świata i naszego, polskiego w nim miejsca. REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2010, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Copyright © 2018 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl