Obniżka! Cywilizacja nr 36 'Wobec destrukcji państwa' Zobacz większe

Cywilizacja nr 36 "Wobec destrukcji państwa"

Nowy produkt

Wobec destrukcji państwa: diagnoza i remedium

Pod koniec okresu międzywojnia K. I. Gałczyński - widząc jak kolejne ekipy rządowe pławią się w samouwielbieniu i domagają się poklasku za rzekome, sobie tylko wiadome własne sukcesy, gdy tymczasem obywatelom żyje się coraz trudniej, a państwo wyraźnie podupada - pisał: „Rząd jak piórko w górę leci, / a naród jak ten kloc z ołowiem / - i stąd powstaje, moje dzieci, pewna dyspepsja, że tak powiem [...]".

Strofa ta, podobnie jak wiele innych utworów z gatunku satyry politycznej wyszłych spod pióra Mistrza Ildefonsa, jest zadziwiająco aktualna również dziś, u progu drugiej dekady XXI stulecia. Nas, współczesnych Polaków, także ogarnia „duchowa" niestrawność, elegancko przez poetę określona medycznym mianem „dyspepsji", gdy nieustannie, w poczuciu upokorzenia, obserwujemy ów olbrzymi dystans, jaki dzieli w Polsce władzę od narodu, gdy uderzają w nas skutki niejasnych, wadliwie skonstruowanych przepisów prawnych, gdy media z jakąś ponurą satysfakcją informują każdego dnia o coraz to nowych epizodach tzw. „wojny na górze". Czy to są tylko zwykłe uciążliwości życia w kraju, który dopiero od 20 lat usiłuje nauczyć się korzystania z pełni swobód demokratycznych, czy też złowróżbne symptomy destrukcji organizmu państwowego? Ten zasadniczy problem pomoże rozstrzygnąć lektura tekstów, jakie przedstawiamy pod rozwagę Szanownych Czytelników w niniejszym numerze „Cywilizacji".

Kwestii politycznych natury ogólnej dotyczą materiały, w których, opierając się o mocne argumenty, Autorzy dowiedli, że ustrój demokratyczny jest z gruntu kryzysogenny, zaś państwo - podobnie - z samej swej natury trwa w stanie permanentnego bankructwa jako niewypłacalny dłużnik własnych obywateli. Kolejna grupa artykułów odnosi się do zagadnień związanych ze sprawowaniem władzy i stanowieniem prawa; tu na rekomendację zasługuje zwłaszcza interesująca rozprawka o poglądach św. Tomasza z Akwinu w kwestii królowania.

Większość publikacji pojawiających się na łamach 36. numeru naszego periodyku bierze za punkt odniesienia konkretne realia, a raczej meandry rodzimej, polskiej polityki w jej aspekcie wewnętrznym lub w aspekcie naszej przynależności do NATO i UE oraz niemieckiego sąsiedztwa. Mowa jest więc m.in. o dziedzictwie okrągłego stołu, o narodzinach i poczynaniach tzw. „postępowej lewicy laickiej", o wybrakowanych ustawach sejmowych „reperowanych na kolanie" przez tak samo wybrakowane nowelizacje, o „estetycznej" i „emocjonalnej" pseudopolityce, o zapaści krajowego rolnictwa „zdalnie sterowanego" z Brukseli przez unijnych biurokratów i niezbyt przyjaznej „przyjaźni" sąsiadów zza Odry.

Wnioski z lektury będą z pewnością pouczające, choć prawdopodobnie niezbyt optymistyczne. Być może nie odbiegną daleko od przewrotnego sensu drugiej, ostatniej strofki wierszyka Gałczyńskiego, którego początek już zacytowaliśmy. W strofce tej mianowicie, komentując ukazaną rozbieżność między rządem i narodem, poeta konkludował: „Bardzo bolesny jest ten przedział, / myślałem właśnie wczoraj w windzie... / mój Boże, gdybym wcześniej wiedział, / tobym urodził się gdzie indziej!".

Nie poddając się jednakże nastrojowi tej gorzkiej satyry weźmy pod uwagę (o czym również przeczytać można na stronach naszego kwartalnika), że państwo to organizm - wbrew zakusom i próbom wszelkiej władzy - w ostatecznym kształcie formowany oddolnie. Jeśli zatem każdy z nas, obywateli, będzie w swoim życiu prywatnym kierował się dążeniem ku pięknu, prawdzie i dobru, a współrządząc (poprzez udział w wyborach) oddawał swój głos na ludzi, którym przyświecają te same ideały, zaś prawa przez nich stanowione będą opierać się na Dekalogu i Boskich przykazaniach miłości - wówczas wszyscy staniemy się budowniczymi swojej ojczyzny, odpowiedzialnymi za jej mądrą konstrukcję, a nie za destrukcję. I o to właśnie - poprzez zawartość niniejszego numeru „Cywilizacji" - apelujemy dziś usilnie do Was, Szanowni nasi Czytelnicy! REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2011, ss. 216, format: 166x240, oprawa miękka

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

12,50 zł brutto

-12,50 zł

25,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

Wobec destrukcji państwa: diagnoza i remedium

Pod koniec okresu międzywojnia K. I. Gałczyński - widząc jak kolejne ekipy rządowe pławią się w samouwielbieniu i domagają się poklasku za rzekome, sobie tylko wiadome własne sukcesy, gdy tymczasem obywatelom żyje się coraz trudniej, a państwo wyraźnie podupada - pisał: „Rząd jak piórko w górę leci, / a naród jak ten kloc z ołowiem / - i stąd powstaje, moje dzieci, pewna dyspepsja, że tak powiem [...]".

Strofa ta, podobnie jak wiele innych utworów z gatunku satyry politycznej wyszłych spod pióra Mistrza Ildefonsa, jest zadziwiająco aktualna również dziś, u progu drugiej dekady XXI stulecia. Nas, współczesnych Polaków, także ogarnia „duchowa" niestrawność, elegancko przez poetę określona medycznym mianem „dyspepsji", gdy nieustannie, w poczuciu upokorzenia, obserwujemy ów olbrzymi dystans, jaki dzieli w Polsce władzę od narodu, gdy uderzają w nas skutki niejasnych, wadliwie skonstruowanych przepisów prawnych, gdy media z jakąś ponurą satysfakcją informują każdego dnia o coraz to nowych epizodach tzw. „wojny na górze". Czy to są tylko zwykłe uciążliwości życia w kraju, który dopiero od 20 lat usiłuje nauczyć się korzystania z pełni swobód demokratycznych, czy też złowróżbne symptomy destrukcji organizmu państwowego? Ten zasadniczy problem pomoże rozstrzygnąć lektura tekstów, jakie przedstawiamy pod rozwagę Szanownych Czytelników w niniejszym numerze „Cywilizacji".

Kwestii politycznych natury ogólnej dotyczą materiały, w których, opierając się o mocne argumenty, Autorzy dowiedli, że ustrój demokratyczny jest z gruntu kryzysogenny, zaś państwo - podobnie - z samej swej natury trwa w stanie permanentnego bankructwa jako niewypłacalny dłużnik własnych obywateli. Kolejna grupa artykułów odnosi się do zagadnień związanych ze sprawowaniem władzy i stanowieniem prawa; tu na rekomendację zasługuje zwłaszcza interesująca rozprawka o poglądach św. Tomasza z Akwinu w kwestii królowania.

Większość publikacji pojawiających się na łamach 36. numeru naszego periodyku bierze za punkt odniesienia konkretne realia, a raczej meandry rodzimej, polskiej polityki w jej aspekcie wewnętrznym lub w aspekcie naszej przynależności do NATO i UE oraz niemieckiego sąsiedztwa. Mowa jest więc m.in. o dziedzictwie okrągłego stołu, o narodzinach i poczynaniach tzw. „postępowej lewicy laickiej", o wybrakowanych ustawach sejmowych „reperowanych na kolanie" przez tak samo wybrakowane nowelizacje, o „estetycznej" i „emocjonalnej" pseudopolityce, o zapaści krajowego rolnictwa „zdalnie sterowanego" z Brukseli przez unijnych biurokratów i niezbyt przyjaznej „przyjaźni" sąsiadów zza Odry.

Wnioski z lektury będą z pewnością pouczające, choć prawdopodobnie niezbyt optymistyczne. Być może nie odbiegną daleko od przewrotnego sensu drugiej, ostatniej strofki wierszyka Gałczyńskiego, którego początek już zacytowaliśmy. W strofce tej mianowicie, komentując ukazaną rozbieżność między rządem i narodem, poeta konkludował: „Bardzo bolesny jest ten przedział, / myślałem właśnie wczoraj w windzie... / mój Boże, gdybym wcześniej wiedział, / tobym urodził się gdzie indziej!".

Nie poddając się jednakże nastrojowi tej gorzkiej satyry weźmy pod uwagę (o czym również przeczytać można na stronach naszego kwartalnika), że państwo to organizm - wbrew zakusom i próbom wszelkiej władzy - w ostatecznym kształcie formowany oddolnie. Jeśli zatem każdy z nas, obywateli, będzie w swoim życiu prywatnym kierował się dążeniem ku pięknu, prawdzie i dobru, a współrządząc (poprzez udział w wyborach) oddawał swój głos na ludzi, którym przyświecają te same ideały, zaś prawa przez nich stanowione będą opierać się na Dekalogu i Boskich przykazaniach miłości - wówczas wszyscy staniemy się budowniczymi swojej ojczyzny, odpowiedzialnymi za jej mądrą konstrukcję, a nie za destrukcję. I o to właśnie - poprzez zawartość niniejszego numeru „Cywilizacji" - apelujemy dziś usilnie do Was, Szanowni nasi Czytelnicy! REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2011, ss. 216, format: 166x240, oprawa miękka

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Cywilizacja nr 36 "Wobec destrukcji państwa"

Cywilizacja nr 36 "Wobec destrukcji państwa"

Wobec destrukcji państwa: diagnoza i remedium

Pod koniec okresu międzywojnia K. I. Gałczyński - widząc jak kolejne ekipy rządowe pławią się w samouwielbieniu i domagają się poklasku za rzekome, sobie tylko wiadome własne sukcesy, gdy tymczasem obywatelom żyje się coraz trudniej, a państwo wyraźnie podupada - pisał: „Rząd jak piórko w górę leci, / a naród jak ten kloc z ołowiem / - i stąd powstaje, moje dzieci, pewna dyspepsja, że tak powiem [...]".

Strofa ta, podobnie jak wiele innych utworów z gatunku satyry politycznej wyszłych spod pióra Mistrza Ildefonsa, jest zadziwiająco aktualna również dziś, u progu drugiej dekady XXI stulecia. Nas, współczesnych Polaków, także ogarnia „duchowa" niestrawność, elegancko przez poetę określona medycznym mianem „dyspepsji", gdy nieustannie, w poczuciu upokorzenia, obserwujemy ów olbrzymi dystans, jaki dzieli w Polsce władzę od narodu, gdy uderzają w nas skutki niejasnych, wadliwie skonstruowanych przepisów prawnych, gdy media z jakąś ponurą satysfakcją informują każdego dnia o coraz to nowych epizodach tzw. „wojny na górze". Czy to są tylko zwykłe uciążliwości życia w kraju, który dopiero od 20 lat usiłuje nauczyć się korzystania z pełni swobód demokratycznych, czy też złowróżbne symptomy destrukcji organizmu państwowego? Ten zasadniczy problem pomoże rozstrzygnąć lektura tekstów, jakie przedstawiamy pod rozwagę Szanownych Czytelników w niniejszym numerze „Cywilizacji".

Kwestii politycznych natury ogólnej dotyczą materiały, w których, opierając się o mocne argumenty, Autorzy dowiedli, że ustrój demokratyczny jest z gruntu kryzysogenny, zaś państwo - podobnie - z samej swej natury trwa w stanie permanentnego bankructwa jako niewypłacalny dłużnik własnych obywateli. Kolejna grupa artykułów odnosi się do zagadnień związanych ze sprawowaniem władzy i stanowieniem prawa; tu na rekomendację zasługuje zwłaszcza interesująca rozprawka o poglądach św. Tomasza z Akwinu w kwestii królowania.

Większość publikacji pojawiających się na łamach 36. numeru naszego periodyku bierze za punkt odniesienia konkretne realia, a raczej meandry rodzimej, polskiej polityki w jej aspekcie wewnętrznym lub w aspekcie naszej przynależności do NATO i UE oraz niemieckiego sąsiedztwa. Mowa jest więc m.in. o dziedzictwie okrągłego stołu, o narodzinach i poczynaniach tzw. „postępowej lewicy laickiej", o wybrakowanych ustawach sejmowych „reperowanych na kolanie" przez tak samo wybrakowane nowelizacje, o „estetycznej" i „emocjonalnej" pseudopolityce, o zapaści krajowego rolnictwa „zdalnie sterowanego" z Brukseli przez unijnych biurokratów i niezbyt przyjaznej „przyjaźni" sąsiadów zza Odry.

Wnioski z lektury będą z pewnością pouczające, choć prawdopodobnie niezbyt optymistyczne. Być może nie odbiegną daleko od przewrotnego sensu drugiej, ostatniej strofki wierszyka Gałczyńskiego, którego początek już zacytowaliśmy. W strofce tej mianowicie, komentując ukazaną rozbieżność między rządem i narodem, poeta konkludował: „Bardzo bolesny jest ten przedział, / myślałem właśnie wczoraj w windzie... / mój Boże, gdybym wcześniej wiedział, / tobym urodził się gdzie indziej!".

Nie poddając się jednakże nastrojowi tej gorzkiej satyry weźmy pod uwagę (o czym również przeczytać można na stronach naszego kwartalnika), że państwo to organizm - wbrew zakusom i próbom wszelkiej władzy - w ostatecznym kształcie formowany oddolnie. Jeśli zatem każdy z nas, obywateli, będzie w swoim życiu prywatnym kierował się dążeniem ku pięknu, prawdzie i dobru, a współrządząc (poprzez udział w wyborach) oddawał swój głos na ludzi, którym przyświecają te same ideały, zaś prawa przez nich stanowione będą opierać się na Dekalogu i Boskich przykazaniach miłości - wówczas wszyscy staniemy się budowniczymi swojej ojczyzny, odpowiedzialnymi za jej mądrą konstrukcję, a nie za destrukcję. I o to właśnie - poprzez zawartość niniejszego numeru „Cywilizacji" - apelujemy dziś usilnie do Was, Szanowni nasi Czytelnicy! REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2011, ss. 216, format: 166x240, oprawa miękka

Copyright © 2017 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl