Obniżka! „Czerwoni carowie Rosji” na salonach dyplomatycznych Zobacz większe

„Czerwoni carowie Rosji" na salonach dyplomatycznych

Nowy produkt


„W oczekiwaniu takich momentów wyjątkowych, takich czynów płomiennych ducha, nie wie, co ma począć z sobą, wszystko mu jedno, w tęsknocie i nudzie może trwać długie lata gdziekolwiek bądź jakkolwiek. Ale gdy czas chwili takiej przychodzi, gdy ktoś lub coś da z zewnątrz znak, że już godzina jej wybiła, bądź gdy w sobie samym poczuje nagle jej narodziny, wówczas gotów jest na wszystko. Wówczas ogarnia go szał święty, opętanie wzywa na bój śmiertelny, a każdy czyn jego nosi charakter gwałtu i samowoli". Przytoczony powyżej cytat pochodzi z książki Władysława Jabłonowskiego, Dookoła Sfinksa, stanowiącej próbę odpowiedzi na pytanie o symptomatyczność „duszy rosyjskiej", tego zbiorowego „ja", które, po przewrocie bolszewickim w roku 1917, opisał Nikołaj Bierdajew w następujący sposób: „Antychryst objawia się w tym, co nadchodzi, jego pokusy są pokusami przyszłości, nawiedzającymi ludzkość. W starym złu nie ma owego wyrazistego powabu mglistych i dwuznacznych kształtów przyszłości. Nie ma na świecie narodu, który do tego stopnia byłby narażony na owe pokusy mglistych i dwuznacznych kształtów przyszłości, kształtów antychrystowych, jak mój naród, naród rosyjski".

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

Ostatnie egzemplarze!

22,00 zł brutto

-3,00 zł

25,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

Wstęp
„W oczekiwaniu takich momentów wyjątkowych, takich czynów płomiennych ducha, nie wie, co ma począć z sobą, wszystko mu jedno, w tęsknocie i nudzie może trwać długie lata gdziekolwiek bądź jakkolwiek. Ale gdy czas chwili takiej przychodzi, gdy ktoś lub coś da z zewnątrz znak, że już godzina jej wybiła, bądź gdy w sobie samym poczuje nagle jej narodziny, wówczas gotów jest na wszystko. Wówczas ogarnia go szał święty, opętanie wzywa na bój śmiertelny, a każdy czyn jego nosi charakter gwałtu i samowoli". Przytoczony powyżej cytat pochodzi z książki Władysława Jabłonowskiego, Dookoła Sfinksa, stanowiącej próbę odpowiedzi na pytanie o symptomatyczność „duszy rosyjskiej", tego zbiorowego „ja", które, po przewrocie bolszewickim w roku 1917, opisał Nikołaj Bierdajew w następujący sposób: „Antychryst objawia się w tym, co nadchodzi, jego pokusy są pokusami przyszłości, nawiedzającymi ludzkość. W starym złu nie ma owego wyrazistego powabu mglistych i dwuznacznych kształtów przyszłości. Nie ma na świecie narodu, który do tego stopnia byłby narażony na owe pokusy mglistych i dwuznacznych kształtów przyszłości, kształtów antychrystowych, jak mój naród, naród rosyjski".
Bez względu na to, czy odpowiedzialnością za udany przewrót bolszewicki obarczymy naród rosyjski, czy też inne czynniki, nie ulega wątpliwości, że rok 1917 był przełomowy w dziejach Rosji. Obalenie caratu i przejęcie władzy w imperium Romanowów przez Włodzimierza Lenina i jego otoczenie, zainicjowało proces kształtowania się nowego tworu państwowego, w mniemaniu jego organizatorów, diametralnie różnego od wówczas istniejących. 
Zainteresowanie towarzyszące przemianom w Rosji zbiegło się z obawami o linię polityki zagranicznej, po której mieliby kroczyć następcy Romanowów. Bolszewicka Rosja, tocząca wówczas walkę z białogwardzistami, nie weszła w skład konferencji w Wersalu, zatem nie brała udziału w tworzeniu tzw. ładu wersalskiego. 
O pozycji Rosji na Starym Kontynencie, bezpośrednio po rewolucji październikowej, wiele mówią słowa Georges'a Clemenceau, który „rzucił hasło, aby Rosję otoczyć drutem kolczastym, — tj., aby nie zaczynać, względnie zerwać z nią wszelkie stosunki, zarówno polityczne jak i ekonomiczne". 
Umacnianie się władzy bolszewików nie sprzyjało proponowanej przez Clemenceau izolacji Rosji porewolucyjnej, tym bardziej że część mocarstw zachodnich oczekiwało ustabilizowania sytuacji po upadku Romanowów i wyraźnie zdradzało zainteresowanie „nową Rosją", choćby na płaszczyźnie gospodarczej. Taka konstelacja pozwalała bolszewikom wydobyć, już wówczas Kraj Rad, z odosobnienia na arenie międzynarodowej. 
Udział Rosji bolszewickiej w konferencjach i spotkaniach okresu międzywojennego sprawiał, że należało na nią patrzeć, jako element, a w pewnym momencie czynnik, szeroko rozumianej polityki międzynarodowej, której celem, przynajmniej tym oficjalnym, było stworzenie systemu bezpieczeństwa, opartego na współpracy i wzajemnej życzliwości. 
Narodziny „nowej Rosji" oraz wejście jej, po Wielkiej Wojnie, do koncertu mocarstw, spotkało się z żywym zainteresowaniem publicystów narodowo-demokratycznych. W pewnym stopniu wynikało ono z tradycyjnego myślenia o Rosji w ogóle, ale także polityki prowadzonej wobec niej przed 1917 rokiem, nazywanej często, nieco spłycając istotę zagadnienia, orientacją na Rosję. Faktycznie jednak, wobec odzyskania przez Polskę niepodległości, pojawiał się aspekt holistycznego traktowania polityki, co wyraźnie można dostrzec w słowach Bohdana Wasiutyńskiego: „Polska panuje [...] nad dogodnymi wrotami, prowadzącymi z Zachodu na Wschód. W pewnej mierze jest to sytuacja korzystna, gdyż przez Polskę powinna iść wymiana handlowa drogami lądowymi między Wschodem a Zachodem. Z drugiej wszakże strony jest to położenie niebezpieczne: na nią skierowuje się parcie Niemiec na Wschód, a parcie Rosji, zmierzającej do odgrywania roli w Europie, ku Zachodowi". 
Dar, czy przekleństwo? W taki sposób można ująć rozważania Wasiutyńskiego nad kwestią położenia geograficznego Polski. Wobec powyższego naturalnym był fakt, że z dużą uwagą śledzono w okresie międzywojnia efektywność działań dyplomatów bolszewickich, którzy z mozołem, ale i sprytem budowali pozycję Rosji porewolucyjnej na arenie międzynarodowej. 
Niniejsza praca stanowi próbę ukazania stosunku publicystów narodowo-demokratycznych do tego ważnego tematu. Uwydatnia nie tylko pewne schematy myślowe istniejące wśród członków obozu wszechpolskiego, ale także prezentuje ewolucję ich poglądów na konkretne zjawiska, których elementem była Rosja bolszewicka. 
Zaproponowane przeze mnie ujęcie zagadnienia stosunku publicystów endeckich do omawianej w niniejszej monografii problematyki, nie znajduje odpowiednika w rodzimej historiografii, co nie oznacza jednak, że poruszone w książce kwestie nie były wzmiankowane w literaturze przedmiotu. Pewne informacje, dotyczące interesującej mnie materii, znajdują się w pracach: Krzysztofa Kawalca, Ewy Maj, Mariana Mroczko, Waldemara Plennikowskiego, Janusza Tereja, Alberta Kotowskiego, Henryka Lisiaka, Tomasza Koziełły, Olafa Bergmanna, Marka Białokura, Janusza Farysia, Marka Kornata, Jacka Misztala, Mariana Sobczaka. 
Pewnego wyjaśnienia wymagają tytuł oraz podtytuł pracy: „Czerwoni carowie Rosji" na salonach dyplomatycznych. Miejsce Rosji porewolucyjna w systemie bezpieczeństwa międzywojnia na łamach prasy narodowo-demokratycznej w latach 1922-1939. Określenie „czerwoni carowie Rosji" było często stosowanym w publicystyce endeckiej ekwiwalentem terminologicznym dla „rządzących w Rosji bolszewików". Zastosowane sformułowania w dużej mierze odpowiada na mogące pojawić się pytanie, czym był dla członków obozu wszechpolskiego przewrót bolszewicki, a tym samym czym była Rosja porewolucyjna i w jakim stopniu odwzorowywała, czy też stanowiła antytezę Rosji carskiej. 
Znacznie bardziej klarowny wydaje się podtytuł pracy, choć i tu zasadne są pewne uściślenia. Pozwolono sobie na użycie uniwersalnego nazewnictwa dla Rosji po przewrocie bolszewickim, tj. „Rosja porewolucyjna". Zabieg ten był konieczny, bowiem zarówno w publicystyce narodowo-demokratycznej, ale również w pisarstwie naukowym panuje w tej materii wyraźna swoboda terminologiczna. 
W toku całej pracy starałem się odpowiedzieć na następujące pytania: czy endeccy publicyści, poprzez pisarstwo polityczne, starali się określić możliwości znalezienia modus vivendi między porewolucyjną Rosją a państwami „burżuazyjnymi", tym samym i II Rzeczpospolitą; w jakim stopniu Rosja porewolucyjna była elementem, a w jakim czynnikiem rzeczywistości po Wielkiej Wojnie; czy publicystyka narodowo-demokratyczna dowodziła istnienia wśród endeków pewnego schematu myślowego, wykrystalizowanego jeszcze w okresie przed I wojną światową, czy też wskazywała raczej na ewolucję światopoglądową, tworzenie konstrukcji myślowych dostosowanych do realiów powojennych. Starałem się również zwrócić uwagę na wartość prezentowanych wypowiedzi, ich ewentualną przypadkowość, czy też staranność analiz i jasność sądów oraz wniosków. 
Całość pracy została podzielona na trzy rozdziały. Tytuły rozdziałów oraz podrozdziałów wywołują wrażenie, że zastosowany został układ chronologiczny, jednak ze względu na realizację jednego z założeń pracy, tj. próbę prześledzenia stanowiska narodowych demokratów w poszczególnych zagadnieniach na przestrzeni XX-lecia międzywojennego, praca przybrał ostatecznie układ problemowy. 
Rozdział pierwszy, pt. Wokół Genui, dotyczy w zasadzie zagadnienia miejsca Rosji bolszewickiej w koncepcjach Lloyd George'a, których zmaterializowaną formą miały być konferencje międzynarodowe. Narodowi demokraci z uwagą śledzili wydarzenia związane z konferencją w Cannes, a przede wszystkim ze spotkaniem w Genui, którego „efektem ubocznym" był układ w Rapallo. Ostatnim zaś akordem rozgrywki prowadzonej przez premiera brytyjskiego, także żywo komentowanym w kręgach endeckich, były konferencje w Hadze oraz Lozannie, w których upatrywano także klęskę polityczną Walijczyka. 
Rozdział drugi, pt. Na drodze do zbiorowego bezpieczeństwa, stanowi kompilację zjawisk politycznych okresu XX-lecia międzywojennego, których kamieniem węgielnym była idea stworzenia systemu zbiorowego bezpieczeństwa, przeciwdziałania zakusom państw zorientowanych na rozwiązywania siłowe konfliktów międzynarodowych oraz próby ustalenia definicji agresora. Określenie stanowiska narodowych demokratów w tej materii, przy koncentracji uwagi na udziale w tego typu inicjatywach Rosji porewolucyjnej, w dużej mierze pozwala wydestylować te elementy składowe wypowiedzi endeckich publicystów, które w jakiejś mierze stanowił ich pogląd na kierunki, jakimi winna była iść rodzima polityka zagraniczna. 
Ostatni rozdział, Liga Narodów (LN), obrazuje pogląd publicystów narodowo-demokratycznych na swoistą konfrontację w dwojaki sposób postrzeganego pojęcia „międzynarodowy", tj. w ujęciu genewskim, gdzie znajdowała się siedziba Ligi Narodów oraz w rozumieniu „czerwonych carów Rosji". Zaprezentowanie stanowiska endeckich publicystów w kwestii okoliczności wejścia ZSRR do LN pozwala także na określenie stosunku narodowych demokratów do genewskiej instytucji. 
W realizacji przyjętych założeń badawczych niezbędna okazała się istniejąca już literatura przedmiotu, przede wszystkim autorstwa badaczy zajmujących się dziejami Narodowej Demokracji. Niezastąpione były także prace historyka Stanisława Sierpowskiego, którego spostrzeżenia w znacznym stopniu pozwalały ustalić trafność wnioskowania endeckich publicystów. 
Poza monografiami i artykułami naukowymi skorzystałem również z archiwaliów, zgromadzonych w Archiwum Akt Nowych w Warszawie oraz spuścizn Klaudiusza Hrabyka, Stanisław Kozickiego oraz Konstantego Skirmunta, znajdujących się w Bibliotece Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.  Równie pomocne w przygotowaniu pracy okazały się wydawnictwa źródłowe, pamiętniki, reportaże oraz wspomnienia, pozwalające w większym stopniu zrozumieć charakter epoki oraz towarzyszących jej przeobrażeń rzeczywistości społeczno-politycznej. 
Podstawą źródłową niniejszego opracowania jest narodowo-demokratyczna publicystyka prasowa. Skorzystano z tekstów zamieszczonych w tytułach o charakterze teoretycznym, tj. „Myśl Narodowa" („MN"), czy też „Przegląd Wszechpolski" („PW") oraz „Polityka Narodowy" („PN"), jak i tych przeznaczonych dla szerszego grona odbiorców, w tym głównie dzienników endeckich: „Dziennik Wileński" („DW"), „Gazeta Bydgoska" („GB"), „Gazeta Warszawska" („GW"), „Gazeta Warszawska Poranna" („GWP"), „Gazeta Warszawska 2 grosze" („GW2gr"), „Głos Lubelski" („GL"), „Kurier Lwowski" („KL"), „Kurier Poznański" („KP"), „Słowo Polskie" („SPol"), „Słowo Pomorskie" („SPom"), „Warszawski Dziennik Narodowy" („WDN").  W znacznie mniejszym stopniu posiłkowano się endecką publicystyką książkową.   Michał Andrzejczak

Maciej Andrzejczak, „Czerwoni carowie Rosji" na salonach dyplomatycznych, ISBN 978-83-60048-49-8, Dom Wydawniczy Ostoja, Krzeszowice 2014, format: 145 x 205, ss. 196, oprawa miękka

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

„Czerwoni carowie Rosji" na salonach dyplomatycznych

„Czerwoni carowie Rosji" na salonach dyplomatycznych


„W oczekiwaniu takich momentów wyjątkowych, takich czynów płomiennych ducha, nie wie, co ma począć z sobą, wszystko mu jedno, w tęsknocie i nudzie może trwać długie lata gdziekolwiek bądź jakkolwiek. Ale gdy czas chwili takiej przychodzi, gdy ktoś lub coś da z zewnątrz znak, że już godzina jej wybiła, bądź gdy w sobie samym poczuje nagle jej narodziny, wówczas gotów jest na wszystko. Wówczas ogarnia go szał święty, opętanie wzywa na bój śmiertelny, a każdy czyn jego nosi charakter gwałtu i samowoli". Przytoczony powyżej cytat pochodzi z książki Władysława Jabłonowskiego, Dookoła Sfinksa, stanowiącej próbę odpowiedzi na pytanie o symptomatyczność „duszy rosyjskiej", tego zbiorowego „ja", które, po przewrocie bolszewickim w roku 1917, opisał Nikołaj Bierdajew w następujący sposób: „Antychryst objawia się w tym, co nadchodzi, jego pokusy są pokusami przyszłości, nawiedzającymi ludzkość. W starym złu nie ma owego wyrazistego powabu mglistych i dwuznacznych kształtów przyszłości. Nie ma na świecie narodu, który do tego stopnia byłby narażony na owe pokusy mglistych i dwuznacznych kształtów przyszłości, kształtów antychrystowych, jak mój naród, naród rosyjski".

Copyright © 2018 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl