Obniżka! Oto Polska w Was jest Zobacz większe

Oto Polska w Was jest

Nowy produkt

W kulturze euroatlantyckiej występuje od pewnego czasu bardzo dziwny i niepokojący trend jakby weryfikujący, a raczej negujący, takie święte rzeczywistości, jak: ojczyzna, patriotyzm, własny naród, dziedzictwo tradycji i kultury, historia przodków, a w naszym przypadku - Polska. Wielu naszych obywateli obecnie atakuje Polskę i polskość, wstydzi się pochodzenia polskiego (choć nasz Jan Paweł II znacznie wyniósł) i chcą być co najwyżej obywatelami polskimi, ale nie dziećmi Polski. Ataki takie przepuszczają najrozmaitsze nurty: socjaliści, marksiści, nihiliści, wielokulturowcy, internacjonaliści, kosmopolici, beznarodowcy, feminiści, strukturaliści, liberałowie, postmoderniści... Coraz częściej dołączają do nich katolicy świeccy i duchowni, uważając, że Polska to frazes, przeżytek, mit. Liturgia katolicka również przez ponad wiek nie opracowała tekstów liturgicznych na święto niepodległości, wyzwolenia, polskości kościelnej i liturgicznej. Czyżby bano się nacjonalizmu, w dodatku usankcjonowanego liturgicznie? Czyżby ludzkość spodziewała się końca ojczyzn, narodów, państw, własnych historii... na rzecz jednego wspólnego "Człowieka świata", "Obywatela kosmosu"?
Są to jednak poglądy i trendy błędne, pochodzenia antychrześcijańskiego, materialistycznego, antyhumanistycznego: gardzić człowiekiem, negować stworzenie Boże, niszczyć piękno stworzenia, zabijać życie, niszczyć wartości apollińskie - szlachetne, wyższe, godnościowe na rzecz egoizmu, nienawiści, walki, gwałtu, ucieczki w anonimową materialność. Tymczasem trzeba Polskę, i każdą Ojczyznę, zaliczyć do największych wartości poza Bogiem, poza Kościołem Chrystusowym i poza względnie nieskończoną wartością osoby ludzkiej. Jak człowiek jako członek wspólnoty, narodu, Kościoła nie przekreśla faktu, że wywodzi się z konkretnej Rodziny, którą ma miłować i czcić: "Czcij Ojca swego i Matkę swoją" i nie może mówić, że on kocha tylko ludzkość, a nie kocha Matki i Ojca, tak w łonie całej ludzkości nie może negować i nie czcić swojej Ojczyzny, swojego narodu i uważać się za beznarodowca, bezojczyźnianego. Kto kocha swoją Matkę, będzie szanował i czcił wszystkie Matki. Kto nie kocha swojej dobrej Matki, nie będzie na pewno kochał i czcił innych Matek. Kto kocha swoją Ojczyznę, to jest Polskę, to może uszanować i uczcić wszystkie Ojczyzny ludzi. Kto zaś nie kocha Ojczyzny - Matki, czyli Polski, lecz nienawidzi ją i bezcześci, nie kocha prawdziwie i innych Ojczyzn ludzkich i raczej jest pewnego rodzaju psychopatą, brakuje mu uczuć wyższych i jest człowiekiem znikąd, anonimowym: "bez ojca i bez matki, bez rodowodu" (por. Hbr 7,3). Dziś jest to człowiek rodzaju Frankensteina, człowiek narodzony z pychy, perwersji i techniki: homo tecbnologicus.


ks. prof. Czesław Bartnik, Oto Polska w Was jest, ISBN 83-88822-70-5, Wydawnictwo Polwen, Radom 2003, ss. 361, format: 145 x 205, oprawa miękka 

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

14,90 zł brutto

-10,00 zł

24,90 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

W kulturze euroatlantyckiej występuje od pewnego czasu bardzo dziwny i niepokojący trend jakby weryfikujący, a raczej negujący, takie święte rzeczywistości, jak: ojczyzna, patriotyzm, własny naród, dziedzictwo tradycji i kultury, historia przodków, a w naszym przypadku - Polska. Wielu naszych obywateli obecnie atakuje Polskę i polskość, wstydzi się pochodzenia polskiego (choć nasz Jan Paweł II znacznie wyniósł) i chcą być co najwyżej obywatelami polskimi, ale nie dziećmi Polski. Ataki takie przepuszczają najrozmaitsze nurty: socjaliści, marksiści, nihiliści, wielokulturowcy, internacjonaliści, kosmopolici, beznarodowcy, feminiści, strukturaliści, liberałowie, postmoderniści... Coraz częściej dołączają do nich katolicy świeccy i duchowni, uważając, że Polska to frazes, przeżytek, mit. Liturgia katolicka również przez ponad wiek nie opracowała tekstów liturgicznych na święto niepodległości, wyzwolenia, polskości kościelnej i liturgicznej. Czyżby bano się nacjonalizmu, w dodatku usankcjonowanego liturgicznie? Czyżby ludzkość spodziewała się końca ojczyzn, narodów, państw, własnych historii... na rzecz jednego wspólnego "Człowieka świata", "Obywatela kosmosu"?
Są to jednak poglądy i trendy błędne, pochodzenia antychrześcijańskiego, materialistycznego, antyhumanistycznego: gardzić człowiekiem, negować stworzenie Boże, niszczyć piękno stworzenia, zabijać życie, niszczyć wartości apollińskie - szlachetne, wyższe, godnościowe na rzecz egoizmu, nienawiści, walki, gwałtu, ucieczki w anonimową materialność. Tymczasem trzeba Polskę, i każdą Ojczyznę, zaliczyć do największych wartości poza Bogiem, poza Kościołem Chrystusowym i poza względnie nieskończoną wartością osoby ludzkiej. Jak człowiek jako członek wspólnoty, narodu, Kościoła nie przekreśla faktu, że wywodzi się z konkretnej Rodziny, którą ma miłować i czcić: "Czcij Ojca swego i Matkę swoją" i nie może mówić, że on kocha tylko ludzkość, a nie kocha Matki i Ojca, tak w łonie całej ludzkości nie może negować i nie czcić swojej Ojczyzny, swojego narodu i uważać się za beznarodowca, bezojczyźnianego. Kto kocha swoją Matkę, będzie szanował i czcił wszystkie Matki. Kto nie kocha swojej dobrej Matki, nie będzie na pewno kochał i czcił innych Matek. Kto kocha swoją Ojczyznę, to jest Polskę, to może uszanować i uczcić wszystkie Ojczyzny ludzi. Kto zaś nie kocha Ojczyzny - Matki, czyli Polski, lecz nienawidzi ją i bezcześci, nie kocha prawdziwie i innych Ojczyzn ludzkich i raczej jest pewnego rodzaju psychopatą, brakuje mu uczuć wyższych i jest człowiekiem znikąd, anonimowym: "bez ojca i bez matki, bez rodowodu" (por. Hbr 7,3). Dziś jest to człowiek rodzaju Frankensteina, człowiek narodzony z pychy, perwersji i techniki: homo tecbnologicus.
Jest pokusa i dla katolików, a zwłaszcza duchownych, prezbiterów, wyższych hierarchów i zakonników, żeby czuć się członkiem jedynie Kościoła uniwersalnego, dzieckiem samego Boga i obywatelem nieba. I jest to piękne i słuszne. Ale nie wolno bynajmniej negować przez to jednocześnie swojego członkostwa Kościoła partykularnego (domowego, parafii, diecezji, kraju), dziecięctwa swojej Ojczyzny Polski i obywatelstwa swojego kawałka ziemi. Trzeba łączyć w ścisłą całość, w ścisłą dia-dę miłość Ojczyzny i miłość uniwersalną, jak łączy się miłość oblubieńczą, małżeńską z miłością społeczności oraz całej ludzkości i Boga transcendentnego. Trzeba wiązać nierozerwalnie miłość do Polski z miłością do wszystkich krajów i całej Rodziny Ludzkiej.
I tak Polska to są przede wszystkim polscy ludzie. To bliscy, pradziadowie, dziadowie, Rodzice i ci, którzy nas materialnie i duchowo zrodzili oraz nadal kształtują. Polska to uosobienie wszystkich najdroższych osób naszego dzieciństwa, naszej dojrzałości i naszej starości. Polska to cały zespół wartości cielesnych, materialnych, technicznych, ale jednocześnie i duchowych, intelektualnych, moralnych, emocjonalnych. Polska to też światłość, miłość ludzi, łaska Boża i serdeczna więź z przyrodą, ze światem fauny i flory, z niebem i ziemią, upiększonymi nam każdemu i każdej przez Miłość Matki Bożej, i przez Aniołów. Polska to wielka zabawka do gry z Istotami w ogromie Wszechświata. Jest to nieopisana nasza wartość, nasz duch, nasze "ja polskie", nasz temat życia, nasza forma miłowania bliźnich. Jest to ogromna ponad tysiącletnia Rodzina Rodzin, dziedzictwo wszystkich działań, myśli i marzeń pokoleń, które nas poprzedziły, a które przygotowały nam życie i świat. Polska to wola Boża, to przykazanie moralne, wybranie Boże i drogowskaz na wieczność. Nie zbawimy się przez negację Polski, ale przez nią właśnie, przez czucie bicia Jej Serca, przez Jej ludzi -w łonie Rodziny Narodów. Polska to nasza uroda, sposób życia i bycia, to wszystkie barwy naszego istnienia. I to wszystko mieni się światłami życia tym bardziej, im trudniejsze są czasy. Dziękuję serdecznie Pani. Profesor mgr Edycie Chudobie za wybór tych przeżyć, doświadczeń i tekstów o Polsce jako Kochance, Siostrze i Matce; dokonany umysłem, sercem i miłością Polski.
Autor
Lublin, KUL, 11 listopada 2003 r.

ks. prof. Czesław Bartnik, Oto Polska w Was jest, ISBN 83-88822-70-5, Wydawnictwo Polwen, Radom 2003, ss. 361, format: 145 x 205,  oprawa miękka

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Oto Polska w Was jest

Oto Polska w Was jest

W kulturze euroatlantyckiej występuje od pewnego czasu bardzo dziwny i niepokojący trend jakby weryfikujący, a raczej negujący, takie święte rzeczywistości, jak: ojczyzna, patriotyzm, własny naród, dziedzictwo tradycji i kultury, historia przodków, a w naszym przypadku - Polska. Wielu naszych obywateli obecnie atakuje Polskę i polskość, wstydzi się pochodzenia polskiego (choć nasz Jan Paweł II znacznie wyniósł) i chcą być co najwyżej obywatelami polskimi, ale nie dziećmi Polski. Ataki takie przepuszczają najrozmaitsze nurty: socjaliści, marksiści, nihiliści, wielokulturowcy, internacjonaliści, kosmopolici, beznarodowcy, feminiści, strukturaliści, liberałowie, postmoderniści... Coraz częściej dołączają do nich katolicy świeccy i duchowni, uważając, że Polska to frazes, przeżytek, mit. Liturgia katolicka również przez ponad wiek nie opracowała tekstów liturgicznych na święto niepodległości, wyzwolenia, polskości kościelnej i liturgicznej. Czyżby bano się nacjonalizmu, w dodatku usankcjonowanego liturgicznie? Czyżby ludzkość spodziewała się końca ojczyzn, narodów, państw, własnych historii... na rzecz jednego wspólnego "Człowieka świata", "Obywatela kosmosu"?
Są to jednak poglądy i trendy błędne, pochodzenia antychrześcijańskiego, materialistycznego, antyhumanistycznego: gardzić człowiekiem, negować stworzenie Boże, niszczyć piękno stworzenia, zabijać życie, niszczyć wartości apollińskie - szlachetne, wyższe, godnościowe na rzecz egoizmu, nienawiści, walki, gwałtu, ucieczki w anonimową materialność. Tymczasem trzeba Polskę, i każdą Ojczyznę, zaliczyć do największych wartości poza Bogiem, poza Kościołem Chrystusowym i poza względnie nieskończoną wartością osoby ludzkiej. Jak człowiek jako członek wspólnoty, narodu, Kościoła nie przekreśla faktu, że wywodzi się z konkretnej Rodziny, którą ma miłować i czcić: "Czcij Ojca swego i Matkę swoją" i nie może mówić, że on kocha tylko ludzkość, a nie kocha Matki i Ojca, tak w łonie całej ludzkości nie może negować i nie czcić swojej Ojczyzny, swojego narodu i uważać się za beznarodowca, bezojczyźnianego. Kto kocha swoją Matkę, będzie szanował i czcił wszystkie Matki. Kto nie kocha swojej dobrej Matki, nie będzie na pewno kochał i czcił innych Matek. Kto kocha swoją Ojczyznę, to jest Polskę, to może uszanować i uczcić wszystkie Ojczyzny ludzi. Kto zaś nie kocha Ojczyzny - Matki, czyli Polski, lecz nienawidzi ją i bezcześci, nie kocha prawdziwie i innych Ojczyzn ludzkich i raczej jest pewnego rodzaju psychopatą, brakuje mu uczuć wyższych i jest człowiekiem znikąd, anonimowym: "bez ojca i bez matki, bez rodowodu" (por. Hbr 7,3). Dziś jest to człowiek rodzaju Frankensteina, człowiek narodzony z pychy, perwersji i techniki: homo tecbnologicus.


ks. prof. Czesław Bartnik, Oto Polska w Was jest, ISBN 83-88822-70-5, Wydawnictwo Polwen, Radom 2003, ss. 361, format: 145 x 205, oprawa miękka 

Copyright © 2017 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl