Wichry życia Zobacz większe

Wichry życia tom I. Pamiętniki

Nowy produkt

Pierwszy tom z zaplanowanych na dwa tomy pamiętników „Wichry życia”. Staram się w nich przedstawić różne epizody z historii mego życia, blaski i cienie, wspaniałych przyjaciół, tych, którzy zawiedli oraz zajadłych wrogów i oszczerców. Pierwszy tom, zaplanowany na okres do 1989 r.

Jerzy Robert Nowak, Wichry życia, ISBN 83-89033017-8, Wydawnictwo Maron, Warszawa 2016, format: 145 x 210, ss. 256, oprawa miękka

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

Ten produkt nie występuje już w magazynie

35,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

Pierwszy tom z zaplanowanych na dwa tomy pamiętników „Wichry życia”. Staram się w nich przedstawić różne epizody z historii mego życia, blaski i cienie, wspaniałych przyjaciół, tych, którzy zawiedli oraz zajadłych wrogów i oszczerców. Pierwszy tom, zaplanowany na okres do 1989 r.

Poniżej jeden z fragmentów pamiętnika:

Dziadek – pierwszym nauczycielem historii

Dosłownie już w wieku 6 lat pokochałem historię. Zadecydowały o tym kolorowe przedwojenne historie z obrazkami, szczególnie utrwaliły mi się w pamięci barwne opowieści o Joannie d’Arc i Napoleonie oraz o księciu Józefie. Te przedwojenne książki do historii były prawdziwym darem losu. Nigdy nie wyobrażam sobie, bym mógł pokochać historię, czytając ówczesne stęchłe stalinowskie podręczniki typu książki Heleny Michnik. Nie mówiąc o przekładach sowieckich podręczników do historii, gdzie opowiadano o tym, jak to trzy pułki smoleńskie wygrały bitwę pod Grunwaldem, a nie jacyś Polacy czy Litwini.

Prawdziwą kopalnią wiedzy o historii najnowszej był jednak mój dziadek i jego barwnym opowieściom zawdzięczam dużo więcej, niż jakimkolwiek ówczesnym lekturom. To od dziadka, jako 9-latek, dowiedziałem się po raz pierwszy o Katyniu, z wyrażoną od razu przestrogą, bym trzymał w szkole język za zębami. Dziadek opowiadał mi o organizowanych przez bolszewików zsyłkach na Sybir, o losie AK-owców, o sowieckiej nędzy, a zwłaszcza beznadziei kołchozów. Bał się ich jak ognia. Dodatkowo te opowieści dziadkowe uzupełniał od czasu do czasu widok, jak pogranicznicy prowadzili schwytanych po ucieczce przez Bug do Polski, obdartych uciekinierów z Rosji. Muszę powiedzieć, że to najpierw od dziadka, o dopiero później z lektur, zrodził się mój ogromny podziw dla AK-owców, dla bohaterskiej i zdradzonej AK. Dziadek przy kominku i lampie naftowej opowiadał godzinami o niemieckich egzekucjach i terrorze, o wojnie z 1920 r. i o czasach przedwojennych, które bardzo wychwalał (panegirycznie wręcz wielbił) Marszałka Piłsudskiego.

Opowiedziałem nie bez kozery rolę dziadka w szybkim rozwiązywaniu przeze mnie różnych białych plam polskiej historii, od Katynia po zsyłki AK-owców. Bo to pokazuje najlepiej, jak ważne nawet w najgorszych stalinowskich czasach było patriotyczne wychowanie w rodzinie, którego dziś tak brakuje. Pamiętam, jakim wstrząsem było dla mnie w połowie lat 90-tych pewne spotkanie z młodzieżą licealną w dużym mieście na północy Polski, na wschód od Gdańska. Nie podaję nazwy miasta nieprzypadkowo, bo sprawa jest raczej dość wstydliwa dla mieszkańców tego miasta. Miałem tam wykład o historii dla około 80-ciu uczennic i uczniów liceum. Po wykładzie niebacznie zadałem im sam kilka pytań z historii. Na ogół wszyscy wiedzieli, co było 1 września 1939 r. Natomiast ani jedna osoba na 80-ciu nastolatków w wieku 15-18 lat nie wiedziała, co było 17 września 1939 r. nic nie słyszała w ogóle o sowieckim ciosie w plecy Polski. Wywołało to prawdziwą konsternację – prowadząca jak burak poczerwieniała, notabene wiceprezydent owego miasta z ramienia Unii Wolności. Niewątpliwie nauczyciele ponoszą największą odpowiedzialność za taką ignorancję uczniów. Potem media, zwłaszcza telewizja, która odsyłała przez wiele lat tematy zbrodni komunistycznych na „zsyłkę po północy”. Cóż jednak powiedzieć o dzisiejszych rodzicach, którzy zaganiani przez życie, nic nie robią dla uzupełnienia luk w edukacji historycznej swoich pociech. My mieliśmy to szczęście, że w dużo gorszych, niż dzisiejsze, czasach, rodzice (w moim przypadku dziadek) uczyli nas zakrywanej prawdy i wychowywali na prawdziwych Polaków.

Jerzy Robert Nowak, Wichry życia, ISBN 978-83-89033-17-8, Wydawnictwo Maron, Warszawa 2016 , format: 145 x 210, ss. 256, oprawa miękka

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Wichry życia tom I. Pamiętniki

Wichry życia tom I. Pamiętniki

Pierwszy tom z zaplanowanych na dwa tomy pamiętników „Wichry życia”. Staram się w nich przedstawić różne epizody z historii mego życia, blaski i cienie, wspaniałych przyjaciół, tych, którzy zawiedli oraz zajadłych wrogów i oszczerców. Pierwszy tom, zaplanowany na okres do 1989 r.

Jerzy Robert Nowak, Wichry życia, ISBN 83-89033017-8, Wydawnictwo Maron, Warszawa 2016, format: 145 x 210, ss. 256, oprawa miękka

Copyright © 2018 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl