Obniżka! Cywilizacja nr 42 'Młodość - starość a wychowanie' Zobacz większe

Cywilizacja nr 42 "Młodość - starość a wychowanie"

Nowy produkt

By młodość była rozumna, a starość godna

Iuventutem nemo intellegit discedere, sed iam discessisse, et senectutem non sentimus advenire, sed iam advenisse [Nikt nie pojmuje, że młodość odchodzi, ale że już odeszła i nie czujemy, że starość nadchodzi, ale że już przyszła]. Trudno odmówić racji tej rzymskiej maksymie, ale... Czy współczesne czterdziestoletnie „dziewczyny" w minispódniczkach i tegoż wieku „chłopaki" w trampkach, szalejący na koncertach muzyki rockowej i turniejach sportów ekstremalnych odczuwają w jakiś sposób „odejście" bujnej młodości? A wciąż czynni zawodowo, całkowicie sprawni intelektualnie i w wielu przypadkach także fizycznie - naukowcy, prawnicy, reżyserzy, aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze, hierarchowie Kościoła liczący po 75 lat i więcej - czy faktycznie boleśnie doznają, że „nadeszła" niedołężna starość?
Nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych czasach kontrastów obyczajowych i przewartościowań przesunęły się granice etapów ludzkiego życia, odmieniły się też kryteria ich wyznaczania. Pewne i niezmienne pozostaje natomiast to, iż człowiek nieprzerwanie dorasta do kolejnych stadiów rozwoju swej osobowości od narodzin aż po moment śmierci, a skoro „dorasta", to może i powinien stać się obiektem wychowania: w młodości - przez innych, w wieku dojrzałym i podeszłym -przez siebie samego. O takim ustawicznym wychowaniu, które jest nieodzownym warunkiem osiągnięcia pełni człowieczeństwa traktuje niniejszy numer naszego kwartalnika.
Pomieszczone w nim materiały w części dotyczącej spraw młodego pokolenia wyjaśniają m.in. istotę „kultury młodości", czyli zdolności rozumnego odkrywania dobra, prawdy i piękna w świecie, charakteryzują cechy pożądane u wychowawcy, który ma za zadanie sprostać wymogom pedagogiki person al i stycznej, ujawniają źródła obecnego kryzysu wychowania, związanej z nim „cywilizacji nałogów" i problemu „dzieci samotnych".
Interesujące artykuły oraz obecne na naszych łamach wywiady zwracają uwagę na aspekt narodowy wychowania: idzie tu o cechy, które przez wieki potwierdzały polską szlachetność, wspaniałomyślność, cześć dla ojczystych tradycji i dziejów. Zachowaniu lub wskrzeszaniu tych cech nie służy obniżony poziom nauczania - zwłaszcza historii - w polskich szkołach, ani też krzewiony w nich przez „antypedagogów" kosmopolityzm i relatywizm moralny. Na szczęście jednak, o czym donosimy z satysfakcją, jest mimo to wcale niemało młodych ludzi, którym nie zdołał „wyprać mózgów" liberalizm szkół : i uczelni, gorliwie pracujących przede wszystkim na rzecz odkłamania naszych dziejów najnowszych.
Wychowanie narodowe to oczywiście powinność dla wszystkich pokoleń, zaś : najlepszymi jego mentorami i krzewicielami są ci spośród żyjących, którzy najdalej : sięgają pamięcią w przeszłość. Taką m.in. rolę Autorzy naszych publikacji przypisują w procesie wychowania ludziom w podeszłym wieku, podkreślając, że starość jest bogata w swoiste piękno, zawierające się w mądrości praktycznej osiągniętej przez doświadczenie życiowe, i w pamiętaniu minionych wydarzeń. Artykuły poświęcone wiekowi sędziwemu udowadniają, że nie trzeba się go wstydzić ani lękać, ale warto przygotować się do niego - innymi słowy: „wychować się do starości"; aby przeżyć jej czas z pożytkiem dla siebie i bliźnich.
Mówiąc najkrócej - treści tego oto, 42. numeru „Cywilizacji", są rozwinięciem i jakże trafnej myśli romantycznego poety niemieckiego, M. Claudiusa, którą dedykujemy Państwu jako zachętę do lektury: „To nie przypadek zrządził, że znaleźliśmy się na tym świecie. W nim dane jest nam wzrastać i całe życie nieprzerwanie dojrzewać, aby godnie wejść w inny świat".
REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2012, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Wysyłka w przeciągu 1-5 dni roboczych

Więcej szczegółów

12,00 zł brutto

-13,00 zł

25,00 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

By młodość była rozumna, a starość godna

Iuventutem nemo intellegit discedere, sed iam discessisse, et senectutem non sentimus advenire, sed iam advenisse [Nikt nie pojmuje, że młodość odchodzi, ale że już odeszła i nie czujemy, że starość nadchodzi, ale że już przyszła]. Trudno odmówić racji tej rzymskiej maksymie, ale... Czy współczesne czterdziestoletnie „dziewczyny" w minispódniczkach i tegoż wieku „chłopaki" w trampkach, szalejący na koncertach muzyki rockowej i turniejach sportów ekstremalnych odczuwają w jakiś sposób „odejście" bujnej młodości? A wciąż czynni zawodowo, całkowicie sprawni intelektualnie i w wielu przypadkach także fizycznie - naukowcy, prawnicy, reżyserzy, aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze, hierarchowie Kościoła liczący po 75 lat i więcej - czy faktycznie boleśnie doznają, że „nadeszła" niedołężna starość?
Nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych czasach kontrastów obyczajowych i przewartościowań przesunęły się granice etapów ludzkiego życia, odmieniły się też kryteria ich wyznaczania. Pewne i niezmienne pozostaje natomiast to, iż człowiek nieprzerwanie dorasta do kolejnych stadiów rozwoju swej osobowości od narodzin aż po moment śmierci, a skoro „dorasta", to może i powinien stać się obiektem wychowania: w młodości - przez innych, w wieku dojrzałym i podeszłym -przez siebie samego. O takim ustawicznym wychowaniu, które jest nieodzownym warunkiem osiągnięcia pełni człowieczeństwa traktuje niniejszy numer naszego kwartalnika.
Pomieszczone w nim materiały w części dotyczącej spraw młodego pokolenia wyjaśniają m.in. istotę „kultury młodości", czyli zdolności rozumnego odkrywania dobra, prawdy i piękna w świecie, charakteryzują cechy pożądane u wychowawcy, który ma za zadanie sprostać wymogom pedagogiki person al i stycznej, ujawniają źródła obecnego kryzysu wychowania, związanej z nim „cywilizacji nałogów" i problemu „dzieci samotnych".
Interesujące artykuły oraz obecne na naszych łamach wywiady zwracają uwagę na aspekt narodowy wychowania: idzie tu o cechy, które przez wieki potwierdzały polską szlachetność, wspaniałomyślność, cześć dla ojczystych tradycji i dziejów. Zachowaniu lub wskrzeszaniu tych cech nie służy obniżony poziom nauczania - zwłaszcza historii - w polskich szkołach, ani też krzewiony w nich przez „antypedagogów" kosmopolityzm i relatywizm moralny. Na szczęście jednak, o czym donosimy z satysfakcją, jest mimo to wcale niemało młodych ludzi, którym nie zdołał „wyprać mózgów" liberalizm szkół : i uczelni, gorliwie pracujących przede wszystkim na rzecz odkłamania naszych dziejów najnowszych.
Wychowanie narodowe to oczywiście powinność dla wszystkich pokoleń, zaś : najlepszymi jego mentorami i krzewicielami są ci spośród żyjących, którzy najdalej : sięgają pamięcią w przeszłość. Taką m.in. rolę Autorzy naszych publikacji przypisują w procesie wychowania ludziom w podeszłym wieku, podkreślając, że starość jest bogata w swoiste piękno, zawierające się w mądrości praktycznej osiągniętej przez doświadczenie życiowe, i w pamiętaniu minionych wydarzeń. Artykuły poświęcone wiekowi sędziwemu udowadniają, że nie trzeba się go wstydzić ani lękać, ale warto przygotować się do niego - innymi słowy: „wychować się do starości"; aby przeżyć jej czas z pożytkiem dla siebie i bliźnich.
Mówiąc najkrócej - treści tego oto, 42. numeru „Cywilizacji", są rozwinięciem i jakże trafnej myśli romantycznego poety niemieckiego, M. Claudiusa, którą dedykujemy Państwu jako zachętę do lektury: „To nie przypadek zrządził, że znaleźliśmy się na tym świecie. W nim dane jest nam wzrastać i całe życie nieprzerwanie dojrzewać, aby godnie wejść w inny świat".
REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2012, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Cywilizacja nr 42 "Młodość - starość a wychowanie"

Cywilizacja nr 42 "Młodość - starość a wychowanie"

By młodość była rozumna, a starość godna

Iuventutem nemo intellegit discedere, sed iam discessisse, et senectutem non sentimus advenire, sed iam advenisse [Nikt nie pojmuje, że młodość odchodzi, ale że już odeszła i nie czujemy, że starość nadchodzi, ale że już przyszła]. Trudno odmówić racji tej rzymskiej maksymie, ale... Czy współczesne czterdziestoletnie „dziewczyny" w minispódniczkach i tegoż wieku „chłopaki" w trampkach, szalejący na koncertach muzyki rockowej i turniejach sportów ekstremalnych odczuwają w jakiś sposób „odejście" bujnej młodości? A wciąż czynni zawodowo, całkowicie sprawni intelektualnie i w wielu przypadkach także fizycznie - naukowcy, prawnicy, reżyserzy, aktorzy, muzycy, politycy, dziennikarze, hierarchowie Kościoła liczący po 75 lat i więcej - czy faktycznie boleśnie doznają, że „nadeszła" niedołężna starość?
Nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych czasach kontrastów obyczajowych i przewartościowań przesunęły się granice etapów ludzkiego życia, odmieniły się też kryteria ich wyznaczania. Pewne i niezmienne pozostaje natomiast to, iż człowiek nieprzerwanie dorasta do kolejnych stadiów rozwoju swej osobowości od narodzin aż po moment śmierci, a skoro „dorasta", to może i powinien stać się obiektem wychowania: w młodości - przez innych, w wieku dojrzałym i podeszłym -przez siebie samego. O takim ustawicznym wychowaniu, które jest nieodzownym warunkiem osiągnięcia pełni człowieczeństwa traktuje niniejszy numer naszego kwartalnika.
Pomieszczone w nim materiały w części dotyczącej spraw młodego pokolenia wyjaśniają m.in. istotę „kultury młodości", czyli zdolności rozumnego odkrywania dobra, prawdy i piękna w świecie, charakteryzują cechy pożądane u wychowawcy, który ma za zadanie sprostać wymogom pedagogiki person al i stycznej, ujawniają źródła obecnego kryzysu wychowania, związanej z nim „cywilizacji nałogów" i problemu „dzieci samotnych".
Interesujące artykuły oraz obecne na naszych łamach wywiady zwracają uwagę na aspekt narodowy wychowania: idzie tu o cechy, które przez wieki potwierdzały polską szlachetność, wspaniałomyślność, cześć dla ojczystych tradycji i dziejów. Zachowaniu lub wskrzeszaniu tych cech nie służy obniżony poziom nauczania - zwłaszcza historii - w polskich szkołach, ani też krzewiony w nich przez „antypedagogów" kosmopolityzm i relatywizm moralny. Na szczęście jednak, o czym donosimy z satysfakcją, jest mimo to wcale niemało młodych ludzi, którym nie zdołał „wyprać mózgów" liberalizm szkół : i uczelni, gorliwie pracujących przede wszystkim na rzecz odkłamania naszych dziejów najnowszych.
Wychowanie narodowe to oczywiście powinność dla wszystkich pokoleń, zaś : najlepszymi jego mentorami i krzewicielami są ci spośród żyjących, którzy najdalej : sięgają pamięcią w przeszłość. Taką m.in. rolę Autorzy naszych publikacji przypisują w procesie wychowania ludziom w podeszłym wieku, podkreślając, że starość jest bogata w swoiste piękno, zawierające się w mądrości praktycznej osiągniętej przez doświadczenie życiowe, i w pamiętaniu minionych wydarzeń. Artykuły poświęcone wiekowi sędziwemu udowadniają, że nie trzeba się go wstydzić ani lękać, ale warto przygotować się do niego - innymi słowy: „wychować się do starości"; aby przeżyć jej czas z pożytkiem dla siebie i bliźnich.
Mówiąc najkrócej - treści tego oto, 42. numeru „Cywilizacji", są rozwinięciem i jakże trafnej myśli romantycznego poety niemieckiego, M. Claudiusa, którą dedykujemy Państwu jako zachętę do lektury: „To nie przypadek zrządził, że znaleźliśmy się na tym świecie. W nim dane jest nam wzrastać i całe życie nieprzerwanie dojrzewać, aby godnie wejść w inny świat".
REDAKCJA

ISSN 1643-3637, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2012, ss. 224, format: 166x240 , miękka oprawa

Copyright © 2019 Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej. Wykonanie: Nazwa.pl